fot. flickr.com

Protesty rolników ws. złej sytuacji na rynku warzyw

Rolnicy z województwa łódzkiego i wielkopolskiego protestują ws. złej sytuacji na rynku warzyw. Strajkujący zablokowali drogę krajową nr 12 w Błaszkach i Wróblewie w powiecie sieradzkim.

Manifestacja ma związek ze złą sytuacją na rynku warzyw. Plantatorzy domagają się ograniczenia ich importu do Polski. Chcą również wyrównania dopłat rolniczych do poziomu rolników z państw „starej UE”.

Ponadto protest ma doprowadzić do zmiany na stanowisku szefa resortu rolnictwa. W opinii rolników, minister Krzysztof Jurgiel powinien zostać odwołany z funkcji.   

Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej, podkreślił, że w obliczu kapitału z Zachodu polscy rolnicy nie są w stanie przebić się na rynku.

– Polska stała się skolonizowana przez sieć zachodnich marketów, które służą tylko i wyłącznie do sprzedaży produktów rolnych wyprodukowanych w innych krajach: w krajach obecnie „starej UE”, w krajach zachodnich. Często są to producenci niemieccy, francuscy. My, mając swoje produkty, nie jesteśmy w stanie ich sprzedać i przebić się na rynek, bo celem marketów nie jest sprzedawanie polskich produktów. Jest to kapitał zachodni i dla nich jest to normalne, że oni tutaj chcą sprzedawać swoje produkty. Niestety, ustawodawca nie stanął na wysokości zadania i od kilkunastu lat pozwalał na budowanie coraz większej ilości marketów w naszym kraju – wskazał Michał Kołodziejczak.

Dzisiejszy protest jest kolejnym krokiem, jaki podjęli rolnicy w walce o poprawę ich sytuacji. Wcześniej producenci warzyw próbowali zainteresować swoją sytuacją rząd.

Rolnicy wysłali do premiera Mateusza Morawieckiego petycję z prośbą o wstrzymanie „niekontrolowanego importu warzyw”.

RIRM

drukuj