fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Do premier trafiła petycja dotycząca zatrzymania reformy edukacji

Na biurko premier Beaty Szydło trafiła petycja dotycząca zatrzymania reformy edukacji. Dokument złożyli  przedstawiciele ruchów i organizacji rodzicielskich.

Reformie edukacji sprzeciwia się część rodziców, a także nauczycieli. Dziś Związek Nauczycielstwa Polskiego ma manifestować w tej sprawie przed Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Jednocześnie niektórzy rodzice zapowiadają, że w ramach protestu nie poślą swoich dzieci 10 marca do szkół. Chcą w ten sposób zablokować jak twierdzą „deformę” edukacji.

– Na pewno nie jest to dobry pomysł, aby angażować dzieci w akcję polityczną ZNP – komentuje poseł Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Były przez długi czas prowadzone konsultacje. Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory obiecując przeprowadzenie reformy edukacji. Słyszeliśmy jak ZNP straszyło, że będzie likwidacja szkół, jak straszono likwidacją etatów. Jak na razie w wielu miastach te uchwały przechodzą jednogłośnie, co pokazuje, że tak naprawdę wiele działań prowadzonych jest tylko na potrzebę walki politycznej, a nie ma merytorycznego uzasadnienia. Jestem przekonany, że ta reforma będzie wdrażana – dodaje poseł Paweł Szefernaker.

Głównym założeniem reformy jest likwidacja gimnazjów. Rząd zapewnia, że wpłynie to pozytywnie na kształcenie młodzieży i nie doprowadzi do utraty miejsc pracy przez nauczycieli.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj