fot. twitter.com/PremierRP | Krystian Maj/KPRM

Premier RP: Jeżeli uderzenie w polską gospodarkę będzie trwało, to będzie oznaczało także deficyt w służbie zdrowia

Jeżeli uderzenie w polską gospodarkę będzie trwało, to będzie oznaczało także ogromny deficyt w służbie zdrowia – ocenił w poniedziałek w Senacie premier Mateusz Morawiecki, którzy bierze udział w debacie nad rządowymi ustawami z tzw. tarczy antykryzysowej.

Mateusz Morawiecki podkreślał, że w dobie kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa trzeba gwałtownie konstruować i wdrażać nowe instrumenty polityki fiskalnej i monetarnej. W tym kontekście wspomniał o wzięciu udziału w NBP w skupie obligacji na rynku wtórnym.

Zaznaczył, że rządowa tarcza antykryzysowa jest skonstruowana głównie z mechanizmów budżetowych.

Jednocześnie ocenił, że kryzys rodzi również szanse dla polskiej gospodarki. Jako taką szansę wymienił spadki na rynku surowców ze względu na fakt, że – jak dodał – Polska z wyjątkiem miedzi głównie importuje surowce, w tym gaz i ropę. Zdaniem Mateusza Morawieckiego spadki na rynku surowców mogą przełożyć się pozytywnie na polską gospodarkę w 3. i 4. kwartale tego roku.

„Dzisiaj jako pierwszą przesłankę bierzemy pod uwagę stan epidemiologiczny i stan zdrowia publicznego w kraju, ale musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli uderzenie w polską gospodarkę będzie trwało, jeżeli będzie jeszcze głębsze, mocniejsze; jeżeli to uderzenie w finanse publiczne będzie trwało, to jednocześnie będzie to oznaczało ogromny deficyt także w służbie zdrowia i wtedy przełoży się to dodatkowo negatywnie na całą służbę zdrowia i zdolności państwa polskiego do walki z reperkusjami koronawirusa” – mówił premier Mateusz Morawiecki.

PAP

drukuj