fot. PAP/EPA

Polskie Siły Zbrojne monitorują sytuację związaną z ćwiczeniami Zapad 2017

Polskie Siły Zbrojne monitorują sytuację związaną z ćwiczeniami Zapad 2017 – poinformował dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. Jarosław Kraszewski.

Zaznaczył, że dopóki ćwiczenia Zapad 2017 nie zostaną w sposób oficjalny zakończone, oraz dopóki wojska biorące udział w tych manewrach nie wrócą do miejsca dyslokacji „nie możemy zwolnić tempa monitorowania sytuacji”.

Na potrzebę obserwacji tych manewrów zwraca uwagę ekspert do spraw bezpieczeństwa dr Łukasz Kister. Zaznacza jednak, że nie ma przesłanek by miały one zapoczątkować jakąś agresję zbrojną.

– Nie wydaje się, by ćwiczenia Zapad 2017 były początkiem jakiegoś konfliktu, bądź operacji zbrojnej, przeciwko innym państwom, takim jak Polska czy inny kraj zachodni niebędący sojusznikiem Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Są to jednak ćwiczenia, które powinny podlegać ciągłemu, bardzo szczegółowemu monitoringowi ze strony polskich służb, zarówno wojskowych jak i cywilnych. Służby powinny rozpoznawać ilość ćwiczących wojsk, ich wyposażenie, oraz realizowanie zadanych celów – akcentuje dr Łukasz Kister

Rozpoczęte w czwartek manewry strategiczne Zapad 2017 odbywają się na Białorusi, Morzu Bałtyckim, na zachodzie Rosji, a także w obwodzie kaliningradzkim. W sumie ma w nich wziąć udział 12,7 tys. żołnierzy i 700 jednostek sprzętu.

Mimo zapewnień władz w Mińsku i w Moskwie, że scenariusz ćwiczeń jest czysto obronny, wywołują one duże zaniepokojenie wśród sąsiadów, zwłaszcza na Ukrainie, która w 2014 roku padła ofiarą rosyjskiej agresji.

Obawy w związku z ćwiczeniami wyrażały także m.in. Litwa i Polska. NATO zapowiedziało, że będzie się im „uważnie przyglądać”.

RIRM

drukuj