fot. wikipedia.org

Polska do dziś ma odpowiedzieć Brukseli w sprawie postanowienia TSUE dot. Izby Dyscyplinarnej

Polski rząd do dziś ma odpowiedzieć Brukseli w sprawie zrealizowania postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Unijny Trybunał nakazał zawieszenie działania tej Izby do czasu wydania ostatecznego wyroku. Na mocy tego postanowienia była już pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf zdecydowała o przekazaniu spraw Izby Dyscyplinarnej do innych izb Sądu Najwyższego.

W tym tygodniu p.o. pierwszego prezesa Kamil Zaradkiewicz uchylił decyzję Małgorzaty Gersdorf uznając, że wykraczała poza umocowanie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego oraz ramy postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zdaniem ekspertów spór o Izbę Dyscyplinarną może być powoli wygaszany. Argumentów polskim władzom dostarczył m.in. ostatni wyrok trybunału konstytucyjnego w Niemczech. W sprawach, jak ta, także orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego świadczy o prymacie prawa krajowego nad unijnym.

– Nasz Trybunał Konstytucyjny wydał dwa bardzo ważne orzeczenia, które wskazują, gdzie są tutaj granice ingerencji przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Polski Trybunał Konstytucyjny jest sądem ostatniego słowa, zresztą to wynika z orzecznictwa zarówno naszego Trybunału Konstytucyjnego – tu podaje wyrok z 2011 r. z sędzią Rzeplińskim, wtedy jako przewodniczącym – ale i z wyroku samego trybunału konstytucyjnego Niemiec. Ostatni wyrok, który wskazuje, że wszystkie organy, instytucje Unii Europejskiej – w tym również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – powinien działać na zasadzie i w granicach prawa – oznajmił Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to prawo przekracza, jak zauważył wiceminister, to wówczas wkraczają trybunały konstytucyjne poszczególnych krajów jako sądy ostatniego słowa.

RIRM

drukuj