fot. PAP/Darek Delmanowicz

Podkarpackie: po ulewach wstępne straty w gminie Markowa to ok. 40 mln zł

Ok. 40 mln zł to wstępne straty w gminie Markowa na Podkarpaciu po ulewach, które przeszły nad regionem w miniony piątek i sobotę. Zniszczona została przede wszystkim infrastruktura drogowa i kanalizacyjna oraz obiekty użyteczności publicznej. Ich odbudowa potrwa kilka miesięcy – powiedział wójt gminy Mirosław Mac.

W piątek i w sobotę nad częścią woj. podkarpackiego przeszły gwałtowne ulewy. Najtrudniejsza sytuacja była w powiatach rzeszowskim, łańcuckim, przeworskim i w przemyskim. Jedną z gmin, która ucierpiała najbardziej jest gmina Markowa.

Jak podkreślił wójt największe straty żywioł poczynił w miejscowości Tarnawka.

„Zalanych w różnym stopniu zostało 20 domów mieszkalnych, z czego trzy nadzór budowalny wyłączył z użytkowania, jeden z tych budynków grozi osunięciem się ze skarpy do rzeki. Zalanych i podtopionych zostało również ok. 30 budynków gospodarczych. W Tarnawce zalana została również szkoła podstawowa, budynek centrum kultury oraz miejscowe boisko sportowe. Uszkodzona została na całej długości droga powiatowa biegnąca przez miejscowość oraz wszystkie drogi gminne, mosty, przepusty i kładki” – wymienił Mirosław Mac.

Mniejsze straty woda poczyniła w dwóch innych miejscowościach gminy, choć ostatecznie da się to stwierdzić po zakończeniu szacowania strat. W Husowie woda podmyła drogę powiatową oraz drogi gminne. Straty w budynkach są dopiero szacowane.

Natomiast w Markowej woda zalała w różnym stopniu 41 budynków mieszkalnych i ok. 56 gospodarczych. Podtopiona została również miejscowa szkoła podstawowa, boisko Orlik, przedszkole i urząd gminy. Tu również żywioł uszkodził drogi gminne wraz z infrastrukturą.

„Niestety, każdego dnia po ustaniu opadów mamy do czynienia, zwłaszcza w Husowie i Tarnawce, z uaktywnianiem się nowych osuwisk” – powiedział wójt gminy.

Jak zaznaczył, obecnie trwa akcja usuwania zniszczeń oraz sprzątania tego, co naniosła woda.

„W akcji uczestniczą żołnierze WOT, wojska inżynieryjne wraz z ciężkim sprzętem i zastępy OSP z gminy, powiatu oraz z województwa. Działania te wspiera ciężki sprzęt prywatnych firm, m.in. na miejscu pracują koparki i ładowarki” – mówił.

Zdaniem wójta dzięki współpracy wielu ludzi cała akcja przebiega szybko i sprawnie.

„Usuwanie największych szkód potrwa jeszcze kilka tygodni, a odbudowa infrastruktury – długie miesiące” – powiedział.

Wstępne straty zostały oszacowane na ok. 40 mln zł. W tej kwocie nie ma ujętych strat w uprawach rolnych.

PAP

drukuj