PAP/Leszek Szymański

Platforma Obywatelska wybrała kandydata na prezydenta

Małgorzata Kidawa-Błońska będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski. Tak zdecydowano na konwencji partii.

Nie było nowych propozycji, ale była standardowa krytyka obozu władzy. To właśnie przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna przemawiał jako pierwszy.

– Mówimy nie władzy PiS, ponieważ bronimy wysiłku pokoleń, które walczyło o wolną i sprawiedliwą Polskę i dzisiaj stoimy przed pytaniem, czy Polska jest własnością jednej partii, jednej sitwy – powiedział Grzegorz Schetyna.

Jako pierwsza z kandydatów na kandydata głos zabrała Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Znowu zabieram głos jako pierwsza, to drugie losowanie, które wskazało, że wygrywam z Jackiem Jaśkowiakiem – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydat PO na prezydenta RP.

Jacek Jaśkowiak nie pozostał dłużny i wykorzystał najczęściej kierowany wobec Małgorzaty Kidawy-Błońskiej zarzut, jakim jest kompletny brak wyrazistości.

– Mnie nikt nie zarzuca, że jestem jak letnia woda w kranie, nikt nie zarzuca mi braku wyrazistości, nie uciekam od odpowiedzi na trudne pytanie i potrafię trafiać do różnych grup wyborców – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

W swoim przemówieniu Małgorzata Kidawa-Błońska dużą uwagę zwróciła na samorządy. To właśnie duże miasta, które są we władaniu Platformy Obywatelskiej, są dziś wyznacznikiem walki z rządem.

– Potrzebne jest bezpieczeństwo i wizja polskiego samorządu, bo to jest taki bardzo silny fundament naszej demokracji. Samorządy muszą mieć pewność, że prezydent nie dopuści do ustaw niszczących samorząd, że nie dopuści do spychania samorządu na margines naszego życia społecznego – zaznaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jacek Jaśkowiak mówił, że w ciągu ostatnich 30 lat wybory prezydenckie jeszcze nie były tak ważne dla Polski.

– Dzisiaj wielki finał. Nie mam wątpliwości, że to najważniejsza decyzja w historii Platformy Obywatelskiej, bo to dzisiaj państwo przejmują część odpowiedzialności za wynik wyborów prezydenckich – podkreślił Jacek Jaśkowiak.

Prezydent Poznania skrytykował także własną partię za prowadzone kampanie wyborcze. Politycy PO z pewnością mają w pamięci tę przespaną przez sztab Bronisława Komorowskiego.

– Kampania prezydencka będzie musiała być lesza niż te nasze dotychczasowe, będzie musiała być profesjonalna, będzie musiała być nowoczesna, powinna budzić emocje i powinna być odważna – powiedział Jacek Jaśkowiak.

Ostatecznie na Małgorzatę Kidawę-Błońską głosowało 340 uczestników konwencji, Jacek Jaśkowiak mógł liczyć na poparcie jedynie 125 z nich.

Dla socjologa prof. Arkadiusza Jabłońskiego nie jest to zaskoczeniem, choć jako największego zwycięzcę obstawia Grzegorza Schetynę, który sam wykreował obu kandydatów odcinając się w pewnym momencie od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

– Czyli to nie on ponosi odpowiedzialność za spodziewaną klęskę wyborczą, a sama inicjatywa związana z prawyborami pozwoliła tym dwóm kandydatom przejechać się po Polsce i niejako zrobić pijar panu Grzegorzowi Schetynie – pokreślił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Pijar niezwykle potrzebny, bo już 25 stycznia Platforma Obywatelska wybierze przewodniczącego.

TV Trwam News

drukuj