fot. PAP/Leszek Szymański

P. Jaki: Zeznania pokazują dlaczego prezydent boi się stawić przed komisją

Państwo będzie silne tylko wtedy kiedy tę aferę wyjaśnimy do samego końca, kiedy ujawnimy mechanizmy funkcjonowania układu reprywatyzacyjnego,  który istniał  – powiedział szef komisji weryfikacyjnej do spraw stołecznej reprywatyzacji Patryk Jaki.

Przed komisją jako pierwszy zeznania złożył Krzysztof Śledziewski. Wiceminister sprawiedliwości w przerwie obrad komisji zauważył, że świadek potwierdził, iż prezydent Hanna Gronkiewicz – Waltz nie tylko wiedziała o tych sprawach, ale też ingerowała w nie.

Jako szokujące – szef komisji – uznał także naciskanie na pracowników ratusza, aby wydawali określoną liczbę decyzji reprywatyzacyjnych.

– Nakazywano urzędnikom żeby pozbywać się majątku publicznego. To przecież tak szokujące, że po  takim oświadczeniu w normalnych demokracjach,  sypałyby się partie polityczne w posadach. Jak można sobie wyobrazić taką sytuację, przecież dotychczasowym właścicielem nieruchomości, które miały być reprywatyzowane był skarb państwa, a ktoś-zwierzchnik mówi, że macie tyle rocznie oddać majątku publicznego. Czy to nie jest skandal? Jeżeli to nie jest skandal to co jest tym skandalem? To wszystko pokazuje (już to pierwsze przesłuchanie) dlaczego pani prezydent Gronkiewicz-Waltz tak bardzo boi się stanąć przed tą komisją – mówił Patryk Jaki.

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz powtórzyła dziś, że nie stawi się przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji. W jej ocenie jest ona niekonstytucyjna.

Komisja na pierwszej jawnej rozprawie zajmuje się sprawą reprywatyzacji dwóch nieruchomości przy ul. Twardej 8 i 10. Nieruchomości przejął handlarz roszczeń Maciej Marcinkowski. Miasto musiało wówczas przenieść jedno ze stołecznych gimnazjów.          Rozprawę na początku próbowali zakłócić pełnomocnicy Macieja M. Deklarowali wolę współpracy twierdząc jednocześnie, że komisja jest niekonstytucyjna.

RIRM/PAP

drukuj