fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Ostatnia doba na zgłoszenie list kandydatów do Sejmu i Senatu wraz z podpisami poparcia

Komitety wyborcze mają już tylko dobę na zgłoszenie list kandydatów do Sejmu i Senatu wraz z podpisami poparcia. W sumie zarejestrowano aż 88 komitetów, z czego 30 dotyczy ugrupowań politycznych, jeden to koalicja, a pozostałe to komitety wyborców.

Po zarejestrowaniu komitetu wyborczego rozpoczyna się zbieranie podpisów pod listami kandydatów do parlamentu. Lista kandydatów na posłów musi być poparta minimum 5 tys. podpisów z danego okręgu. Jeśli uda się to zrobić w ponad połowie okręgów, wówczas kolejnych podpisów nie trzeba już szukać. Termin złożenia list i podpisów upływa jutro o północy. Niektóre ugrupowania opozycyjne miały kłopot z zebraniem wystarczającej liczby podpisów.

– Żeby zasłużyć na podpisy poparcia na listach, które pozwalają zarejestrować komitety, trzeba sobie na to zapracować. Nam bardzo sprawnie ta akcja poszła, stąd moje podziękowania. Mam nadzieję, że w okresie wyborów to poparcie będzie miało swoje odzwierciedlenie. No cóż, że opozycja narzeka. Być może sobie na to zapracowała – mówiła Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS-u.

Według najnowszego sondażu realizowanego przez Polska Press Grupę we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia, PiS otrzymałoby dziś 45 proc. głosów, czyli 246 mandatów w Sejmie, a Koalicja Obywatelska 30 proc. – to 155 mandatów. SLD 11 proc. głosów, a PSL zaledwie 6 proc. W tej sytuacji trudno sobie w ogóle wyobrazić, aby cokolwiek mogło zachwiać obecną pozycję PiS-u, a już na pewno nie wystąpienia Donalda Tuska – mówił politolog dr Jerzy Żurko. Czy jednak partia rządząca uzyska poparcie wyborców dające możliwość samodzielnego sprawowania władzy?

– Przy mobilizacji elektoratu. Jeżeli tej mobilizacji nie będzie, to będzie krucho, bo PiS nie bardzo ma z kim zrobić koalicję w razie czego – wyjaśnił dr Jerzy Żurko.

Na razie w badaniach sondażowych PiS uzyskuje wyniki ponad 40-procentowe. Tu jednak przestrogą jest rok 2015, kiedy okazało się, że błędy w badaniach sondażowych podczas wyborów prezydenckich sięgnęły nawet kilkunastu procent.

TV Trwam News/RIRM

drukuj