fot. tv trwam

Na Twitterze pojawił się fake news dotyczący oszczędności Polaków. Stworzono go na podstawie „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam

W okresie pandemii na masową rozpowszechniane są fake newsy. Jeden z nich został wykreowany na podstawie zmanipulowanego fragmentu programu „Polski Punkt Widzenia” emitowanego na antenie TV Trwam. Wykreowane kłamstwo mogło doprowadzić do paniki wśród klientów banków.

9 kwietnia gościem programu „Polski Punkt Widzenia” był Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Mówił o założeniach tarczy finansowej dla przedsiębiorców. Fragment programu został jednak zmanipulowany i na jego podstawie wytworzono fake newsa.

– „Obywatele w Bankach mają ogromne sumy pieniędzy – prawie 900 mld zł. Czy w związku z tym, czy to Polacy nie powinni wesprzeć potrzeb Państwa” – pyta redaktor @RadioMaryja. @pisorgpl szykuje jednorazowy podatek od lokat bankowych. Sami posłuchajcie – napisał na Twitterze anonimowy internauta dołączając zmanipulowane nagranie bez pierwszej części pytania.

– Panie prezesie, a czy te obligacje będą mogły być adresowane do obywateli? Obywatele, Polacy w bankach mają ogromne sumy – to jest prawie 900 mld zł. Czy właśnie obywatele nie mogli by finansować tych potrzeb państwa, gdyby mieli korzystne oprocentowanie – pytał red. Dariusz Pogorzelski.

Wykreowany fake news został podany m.in. przez byłego polityka Nowoczesnej, Ryszarda Petru.

– Radio Maryja sugeruje, aby wykorzystać do sfinansowania Tarczy 900 mld złotych bankowych oszczędności Polaków. @PawelBorys_ mówi, że myślą o tym. Rozważacie podatek od naszych oszczędności? – napisał na Twitterze Ryszard Petru.

„Masz oszczędności w banku? Szef PFR wyjawił, co może zrobić rząd” – to tytuł artykułu na portalu Natemat.pl [zobacz]

„PiS chce położyć łapy na miliardach złotych oszczędności Polaków! – to z kolei tytuł z portalu „Najwyższy Czas” [zobacz].

Na kłamstwa szybko odpowiedział prezes PFR Paweł Borys.

– Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że myślimy także o emisji takich obligacji i że potencjalnie mogłaby to być atrakcyjna forma gromadzenia oszczędności dla Polaków – wyjaśnił Paweł Borys.

Kolportowanie fake newsa o zagrożonych oszczędnościach w obecnej sytuacji jest bardzo niebezpieczne – mówi Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

– Może destabilizować całe społeczeństwo, może mieć również ogromne skutki społeczne. Ten fake news, o którym mowa, mógł wywołać falę paniki wśród klientów banków – podkreśla Stanisław Żaryn.

Oszczędności Polaków są bezpieczne – podkreśla ekonomista dr Grzegorz Piątkowski.

– Ta epidemia dotknęła w bardzo mocny sposób wszystkich obywateli Polski, ale w żadnym wypadku nie jest to stan, który uzasadniałby „run” na banki, który uzasadniałby nawet poczucie niebezpieczeństwa, jeśli chodzi o fizyczną możliwość wypłacania pieniędzy z bankomatów – wskazuje dr Grzegorz Piątkowski.

Panikę na podstawie fake newsa podsycali jednak niektórzy dziennikarze i politycy m.in. poseł Konfederacji Artur Dziambor.

– Jutro banki będą otwarte. Warto zastanowić się nad wypłaceniem swoich oszczędności i ulokowaniem, nie wiem, w ogródku. W każdym razie gdzieś, gdzie rząd ich nie dorwie – napisał na Twitterze Artur Dziambor.

Fake newsy rozchodzą się w internecie bardzo szybko i są bardzo niebezpieczne  – zauważa dr Wojciech Wciseł z Katolickiego Uniwersytetu Lubeslkiego.

– Najczęściej, jeżeli to robią politycy bądź osoby, które mają wiedzę merytoryczną w jakimś zakresie, a jednak takie informacje gdzieś dalej puszczają. Trzeba podejrzewać, że chodzi o jakąś intencję, często złą – ocenia dr Wojciech Wciseł.      

Przy okazji rozpowszechniania kłamstwa część mediów po raz kolejny zaatakowała Radio Maryja – wskazuje medioznawca dr Hanna Karp.

– Bardzo często stosują taki zabieg, że umieszczają w nagłówku „o. Tadeusz Rydzyk” lub „TV Trwam” i wiadomo od razu, że przyciągnie to uwagę, bez względu na to, na ile to jest uzasadnione – zaznacza dr Hanna Karp.

Tym razem było to nie tylko nieuzasadnione, ale także bardzo niebezpieczne.

TV Trwam News

drukuj