fot. twitter.com/MON_GOV_PL

Na Kresach Wschodnich dbają o polskość; w Grodnie odbyła się konferencja poświęcana polskiej kulturze i historii

Popularyzacja wśród Polaków mieszkających na Białorusi znanych postaci zasłużonych w historii Polski w różnych dziedzinach życia społecznego, kulturalnego, ekonomicznego i politycznego – taki cel przyświeca organizacjom działającym i promującym kulturę polską, dawną i współczesną na Kresach Wschodnich.

To już trzecia międzynarodowa konferencja „Znakomici Grodnianie przełomu XIX i XX wieku”. Przypomniano historię i dzieje tych miejsc oraz osób, które są ważne dla naszego narodu, jak choćby Eliza Orzeszkowa, Zofia Nałkowska czy Stanisław Sylwanowicz – mało znany powstaniec.

– Pogorzelisko było po powstaniu styczniowym. Kibitki pojechały na Syberię. Najbardziej wartościowi ludzie zostali wywiezieni i trzeba było zadbać o następne pokolenia. Nie można było (tego robić – red.) oficjalnie, bo w Grodnie była inna sytuacja niż powiedzmy w Warszawie – wyjaśnia Irena Waluś, wiceprezes Związku Polaków na Białorusi.

To wydarzenie jest kontynuacją 12-letniej tradycji kultywowanej wcześniej w Mińsku – przypomina prof. Zdzisław Winnicki.

– W Mińsku konferencja nazywała się: „Znakomici Mińszczanie przełomu XIX i XX wieku”. Omawialiśmy postacie z działalności gospodarczej, zwłaszcza środowisk ziemiańskich, omawialiśmy postacie związane zwłaszcza z literaturą piękną, która była tworzona daleko za rubieżami – tłumaczy prof. Zdzisław Winnicki.

Gościem honorowym była Elżbieta Drucka–Lubecka. O tym, że Pałac Książąt Druckich-Lubeckich w Szczuczynie przetrwał do dziś, żyjący przedstawiciele rozproszonego po świecie rodu dowiedzieli się 20 lat temu. Ich rodzina opuściła te strony w 1939 roku, uciekając przed bolszewikami, a w 1945 ostatecznie wyemigrowała z kraju. Elżbieta Drucka-Lubecka miała wtedy dwa lata.

– Myśmy wyjechali na Zachód zostawiając za sobą właściwie wszystko. I przeważnie nie ucieka się z kraju z archiwami. Więc miałam nadzieję, że tutaj – zresztą tak się stało – spotkam różnych ludzi, którzy są gotowi mi pomóc i poszukiwać w archiwach, kto był gdzie i kiedy – mówi Elżbieta Drucka-Lubecka.

W nieodległym od Grodna Mińsku rocznicę 25 lat działalności świętuje w tym roku Instytut Polski. W ciągu tego czasu zostało zrealizowanych wiele projektów promujących polską naukę, kulturę i język polski.

– Wykonujemy rocznie ponad 120 różnych projektów. Mamy też stałą ofertę informacyjną. Podobnie też jest i z naszymi partnerami w Polsce. Jest bardzo dużo instytucji, uczelni, konkretnych artystów, naukowców, którzy chcieliby tu przyjechać i zaprezentować się – tłumaczy Cezary Karpiński, dyrektor Instytutu Polskiego w Mińsku.

Bardzo prężnie działa przy Związku Polaków na Białorusi Stowarzyszenie Lekarzy, któremu przewodniczy dr Kazimierz Jodkowski.

– W roku 1995 było nas na zebraniu założycielskim 15 osób, potem liczba członków wzrosła do 220. W tej chwili Stowarzyszenie Lekarzy liczy 159 osób różnych specjalności: interniści, chirurdzy, laryngolodzy – mówi dr Kazimierz Jodkowski.

Ważną rolę w przywracaniu pamięci o historii i kulturze polskiej pełni Komitet Ochrony Miejsc Pamięci na Białorusi. Jego prezes Tadeusz Malewicz większą część swojego życia poświęcił na poszukiwanie miejsc spoczynku tych, którzy walczyli za naszą Ojczyznę.

– Zajmujemy się pomnikami, żołnierzami, powstańcami z powstań listopadowych, z powstania styczniowego, wojny polsko–bolszewickiej 1919 – 20 r., wojny obronnej polski 1939 r. – wskazuje Tadeusz Malewicz.

Organizatorzy konferencji deklarują chęć poszukiwań następnych Grodnian, którzy przysłużyli się społeczeństwu polskiemu, ale ze względu na kolejny rozbiór i pozostawienie Grodna poza granicami Polski, zostali wymazani z pamięci zbiorowej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj