fot. PAP/Roman Zawistowski

Min. J. K. Ardanowski: Spółdzielczość pozostaje najlepszą formą organizowania się rolników

Spółdzielczość była i pozostaje najlepszą formą organizowania się rolników do obrony rolniczych interesów – mówił w piątek w Głuchowie (Łódzkie) minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski na spotkaniu z członkami miejscowej spółdzielni mleczarskiej.

Jan Krzysztof Ardanowski ocenił, że aby rolnicy liczyli się na rynku, muszą być zorganizowani. Zwrócił uwagę, że są różne formy spółdzielczości, będące naturalną formą wspomagania gospodarstw. Jedną z takich spółdzielni jest ta w Głuchowie.

Przyznał, iż zależało mu na tym, aby spotkać się w mniejszej firmie spółdzielczej, a taką jest właśnie głuchowska. To ważne, bo jak mówił, Unia Europejska odchodzi od tezy, że przyszłość rolnictwa należy wyłącznie do dużych firm, dużych gospodarstw. Nowa polityka UE preferuje małe gospodarstwa.

Szef resortu podkreślił, że spółdzielnia w Głuchowie, która powstała w 1911 roku, jest dobrze rozwijającą się firmą, wykorzystującą swoje zasoby, a nie tylko szukającą ratunku w finasowaniu zewnętrznym.

Według niego spółdzielnia rozwija się w takim tempie, jakie jest możliwe do uzyskania własnymi siłami. Wspomniał o budowie nowej części zakładu wkomponowanej w stary obiekt. Zwrócił uwagę, że każdy kawałek przestrzeni jest wykorzystywany, każde pomieszczenie ma swoje przeznaczenie, a to świadczy o gospodarności jego gospodarzy.

„Dla mnie jest ważne, że tu mamy dobry przykład funkcjonowania władz spółdzielni z jej samorządem – radą nadzorczą, zgromadzeniem przedstawicieli” – powiedział.

Jego zdaniem wiele spółdzielni w Polsce zaczyna stawać się „wydmuszką i atrapą spółdzielczości”, bo ich władzom myli się czym ona jest, kto jest jej właścicielem.

„Właścicielem spółdzielni są jej członkowie. To są ci, którzy na dobre i na złe powinni być z nią związani. Są czasy lepsze, są czasy gorsze. Ale te gorsze czasy można przetrwać, jeśli jesteśmy ze spółdzielnią związani” – powiedział.

Jan Krzysztof Ardanowski wyraźnie podkreślił, że spółdzielnia jest własnością jej członków i to oni mają prawo decydować o jej przyszłości. Jej reprezentacją – poza zgromadzeniem – jest rada nadzorcza. Zwrócił uwagę, że rada nadzorcza reprezentuje nie siebie, nie swoje gospodarstwo, swoje prywatne interesy. Reprezentuje członków, którzy obdarzyli tych kilka, kilkanaście osób swoim zaufaniem. Reprezentują członków spółdzielni.

Zdaniem ministra, członkowie rady nadzorczej oprócz uczciwości, chęci i dobrej woli muszą mieć wiedzę porównywalną do tych, którzy zarządzają spółdzielnią. Dopiero wtedy są kompetentnymi partnerami do jej kierowania.

Jan Krzysztof Ardanowski zauważył, że w wielu spółdzielniach, że do rady nadzorczej garną się ludzie, którzy „nie mają pojęcia” na czym polega spółdzielczy nadzór nad zarządem, nad osobami kierującymi firmą, również nad pracownikami. Przekonywał, iż przyczyny upadku wielu spółdzielni pokazują, że tam, gdzie nie było nadzoru ze strony rolników, członków rady nadzorczej, którzy uwierzyli w geniusz prezesa, doprowadzono do upadku przedsięwzięcia.

„Chcę uwrażliwić moje koleżanki i kolegów, że we wszystkich typach spółdzielni bycie członkiem władz jest szczególnym obowiązkiem. Jeśli się na tym nie znasz, nie pchaj się do tego” – powiedział.

Ważne – jego zdaniem – jest również to, by dobrzy menedżerowie rozumieli, że są pracownikami spółdzielni, są zatrudnieni do prowadzenia przedsiębiorstwa najlepiej jak potrafią. Według ministra wiele spółdzielni zaczyna mieć kłopoty przez zjawiska patologiczne. Skandalem jest – jak mówił – że niektórzy prezesi uważają, iż spółdzielnia jest ich prywatną własnością.

W ocenie Ardanowskiego wynagrodzenia menedżerów powinny być dobre, ale adekwatne do osiąganych sukcesów. Podkreślił, iż nie do zaakceptowania są przypadki, że wielu prezesów ma wpisane w swoje kontrakty olbrzymie odprawy za odejście z swojej funkcji idące w miliony złotych.

„Bawimy się opowiadając o znakomitym radzeniu sobie sektora spółdzielczego. Opowiadamy laurki, nie widząc zła, które się tam rozszerza” – dodał.

Jak mówił, jest czas, aby wyciągnąć wnioski.

„Jesteśmy na dobrej drodze wzrostu jako państwo. Zmienia się podejście do rolnictwa. Jest dobry czas, aby to, co złego zagnieździło się w spółdzielczości wyeliminować” – powiedział.

Dodał, że jeżeli będziemy opierali polskie rolnictwo na uczciwych, spółdzielczych zasadach, to „wspólnie odniesiemy sukces”.

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Głuchowie działa od 1911r. W ostatnich latach OSM prowadziła wiele inwestuje, w 1997 roku uruchomiona została oczyszczalnia ścieków, a w 2004r oddana została do użytku nowa hala produkcyjna wraz z magazynem chłodniczym oraz nową linia produkcyjna i aparatownią.

PAP

drukuj