fot. twitter.com

M. Wójcik o orzeczeniu sądu ws. Rosjanina D. Lisowa: To dobre rozstrzygnięcie – w Polsce przestrzegane są prawa człowieka, a dobro dziecka jest fundamentalne

Bardzo dobre rozstrzygnięcie, pokazujące, że w Polsce przestrzegane są prawa człowieka, a dobro dziecka jest fundamentalne – w taki sposób wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik odbiera orzeczenie warszawskiego sądu ws.  Rosjanina Denisa Lisowa.

Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się wczoraj wydać mężczyzny na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania szwedzkim organom sprawiedliwości. W uzasadnieniu sędzia wskazał, że pismo w tej sprawie ,,narusza wolności, prawa człowieka i obywatela”.

Rosjanin wiosną wraz z córkami uciekł ze Szwecji do Polski – tłumaczył polskim służbom, że wywiózł dzieci ze Szwecji, bo tamtejsza opieka socjalna we wrześniu 2017 roku odebrała mu je i umieściła w muzułmańskiej imigranckiej rodzinie zastępczej.

Szwedzi oskarżyli go porwanie córek i w maju wystawili za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Warszawski sąd, oddalając to żądanie, stwierdził też, że szwedzkie władze odebrały Denisowi Lisowowi dzieci z powodu choroby psychicznej matki, umieszczonej w szpitalu psychicznym.

W ocenie wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, polski wymiar sprawiedliwości zareagował właściwie. Polityk przywołał także dwie przesłanki, którymi kierował się sąd, decydując o oddaleniu szwedzkich żądań.

Pierwszą obligatoryjną, czyli miał wątpliwości co do naruszania praw człowieka i wolności. Druga jest fakultatywna – czyn, którego się dopuścił, a dopuścił się tego, że swoje dzieci zabrał z rodziny zastępczej ze Szwecji i przywiózł do Polski. Ten czyn w Szwecji jest karany. Przestępstwo to jest zagrożone karą nawet 4 lat pozbawienia wolności. W Polsce natomiast taki czyn nie jest karalny, ponieważ rodzic nie może ukraść swojego dziecka. Nie mamy informacji, ażeby Rosjanin był pozbawiony władzy rodzicielskiej czy miał ją ograniczoną, więc mógł wyjechać spokojnie ze Szwecji i przyjechać do Polski – zaznaczył Michał Wójcik.

Obecnie Denis Lisow czeka na decyzję Urzędu ds. Cudzoziemców ws. nadania mu statusu uchodźcy. Jeśli decyzja będzie pozytywna, mężczyzna będzie chciał zostać w Polsce.

RIRM

drukuj