fot. wikipedia

Konfederacja zbiera podpisy posłów pod wnioskiem o odwołanie Adama Bodnara z funkcji RPO

Zbiórkę podpisów poselskich pod wnioskiem o odwołanie Adama Bodnara z funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich – zwłaszcza wśród posłów PiS i Kukiz’15 – zapowiedzieli posłowie Konfederacji. Według nich, Bodnar sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu i „działa na rzecz jednej ideologii”.

„Damy do podpisu posłom PiS, Kukiz’15 i wszystkim ludziom dobrej woli w Sejmie, którzy nie zgadzają się na sposób sprawowania funkcji przez Adama Bodnara, wniosek o dymisję tego człowieka. Sejm dysponuje takimi kompetencjami by odwołać Bodnara i my jako Konfederacja będziemy o to zabiegać” – oświadczył na piątkowym briefingu w Sejmie poseł Konfederacji Robert Winnicki.

Inny z polityków Konfederacji, Jacek Wilk podkreślał, że jedną z podstaw do odwołania RPO w trakcie kadencji jest sprzeniewierzenie się przez osobę pełniącą tę funkcję złożonej przysiędze.

„Nie ma co do tego wątpliwości, że do tego w czasie tej kadencji rzecznika doszło. (…) Prawdą jest, że i poprzedni rzecznicy mieli swoje poglądy polityczne, ale obecny rzecznik wyjątkowo jednostronnie podchodzi do swojej aktywności i jest rzecznikiem tylko jednej ideologii, jednej strony politycznej, a jego zaangażowanie polityczne jest niekwestionowane” – ocenił.

„RPO powinien być neutralny i wszystkich traktować podobnie, a traktuje wyjątkowo wybiórczo – do niektórych problemów obywateli podchodzi starannie i z wyjątkowym zaangażowaniem, a innych w ogóle nie dostrzega” – mówił Jacek Wilk.

Wyjaśnił, że aby odwołać rzecznika praw obywatelskich potrzeba najpierw wniosku w tej sprawie 35 posłów, a następnie głosów 3/5 głosów poselskich oddanych w obecności przynajmniej połowy ustawowej liczby posłów.

„To nie jest taka liczba, która – przy połączeniu wszystkich posłów PiS, Kukiz15 i Konfederacji – jest nie do osiągnięcia” – ocenił.

„Nie chodzi nam o to, by dokonywać politycznej wendetty, tylko o to, że na tej ważnej funkcji nie może zasiadać osoba, która jest rzecznikiem tylko jednej ideologii, bo to sprzeczne z zasadą działania RPO. I będzie to sprawdzian dla PiS, bo okaże się, czy oni tylko słownie krytykują Adama Bodnara, czy też zrobią to, co trzeba w tym momencie i dokonają zmiany na tym stanowisku” – podkreślił Jacek Wilk.

Liderka Fundacji Życie i Rodzina Kaja Godek zapewniła, że gorąco popiera wniosek i prosi posłów o jego poparcie.

„Polacy powinni mieć swojego rzecznika, ale nie powinien to być Adam Bodnar” – powiedziała.

Przekonywała, że sprzeniewierzył się on swojemu ślubowaniu, „jednostronnie broniąc jednej ideologii, między innymi interweniując ws. Urzędów Stanu Cywilnego, które nie chciały wydawać zaświadczeń osobom, które chciały wstąpić w związki jednopłciowe”.

„To było łamanie sumień urzędników, którzy mają prawo do sprzeciwu sumienia (…) ale również Adam Bodnar wystąpił wówczas przeciw porządkowi konstytucyjnemu, bo w Polsce małżeństwo to związek kobiety oraz mężczyzny i urzędnicy, którzy widzieli, że osoby chcą wstąpić w związek jednopłciowy słusznie wzbraniali się przed wydawaniem takich zaświadczeń” – mówiła.

Według niej, Adam Bodnar okazał się jednostronny także przy sprawie łódzkiego drukarza, który odmówił druku plakatów fundacji LGBT.

Sejm odwołuje Rzecznika przed upływem okresu, na jaki został powołany, jeżeli: złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu, zrzekł się wykonywania obowiązków lub stał się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby, ułomności lub upadku sił stwierdzonych orzeczeniem lekarskim, a także jeżeli Rzecznik sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu.

W pierwszym przypadku o odwołanie wnosi Marszałek Sejmu, w pozostałych – Marszałek Sejmu lub grupa co najmniej 35 posłów. Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika większością co najmniej 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

PAP/RIRM

 

drukuj