fot. twitter.com/ipngovpl

K. Szwagrzyk: Przed nami długa mozolna droga uzyskiwania na Ukrainie wszelkiego rodzaju zgód i zezwoleń

Przed nami długa mozolna droga uzyskiwania na Ukrainie wszelkiego rodzaju zgód i zezwoleń – mówi wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk. W ten sposób odniósł się do decyzji władz Ukrainy o zniesieniu moratorium na poszukiwania polskich ofiar z okresu II wojny światowej.

Prace poszukiwawczo-ekshumacyjne, które od wielu lat prowadzi IPN, mają na celu godne upamiętnienie Polaków, których szczątki zostaną odnalezione. Badacze IPN już w 2017 roku mieli udać się na Ukrainę. Jednak na przeszkodzie stanął zakaz, który władze tego kraju wydały po demontażu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. Zniesienie moratorium zapowiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Polsce w związku z 80-leciem wybuchu II wojny światowej – po rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą. W piątek wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar oświadczył, że Ukraina pozytywnie odpowiedziała na wniosek Polski o pozwolenie na wznowienie poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar konfliktów, które pogrzebane są na ukraińskim terytorium.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, powiedział, że „to długo oczekiwana decyzja władz Ukrainy, dwa stracone lata”.

„W tej chwili złożyliśmy do urzędów ukraińskich odpowiednie dokumenty po to, żebyśmy mogli rozpocząć prace. Przed nami długa mozolna droga pozyskiwania wszelkiego rodzaju zgód i zezwoleń, co nie jest prostą łatwą czynnością na terenie Ukrainy, bowiem tam podział kompetencji pomiędzy różne urzędy jest spory. Wierzę, że wszystkie te problemy będziemy mogli jednak pokonać i ta zgoda nabierze realnego kształtu” – podkreślił wiceszef Instytutu.

Prof. Szwagrzyk dodał, że nie wie, kiedy rozpoczną się prace na Ukrainie.

Michał Siekierka ze Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich wskazuje, że zakaz ekshumacji sprawiał, iż polityka polska-ukraińska była polityką, którą możemy określić jako rozdwojenie jaźni.

– Z jednej strony był prezydent Petro Poroszenko, który deklarował, że bardzo mu zależy na dobrych stosunkach z państwem polskim, z drugiej strony mieliśmy Wołodymyra Wiatrowycza – odpowiednika szefa ukraińskiego IPN – który w najlepszym przypadku doszukiwał się symetrii między zaplanowanym ludobójstwem, jakiego dopuścili się ukraińscy nacjonaliści a akcjami odwetowymi – powiedział Michał Siekierka.  

Zdarzały się też przypadki – o czym przypomniał członek Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich – że ukraiński IPN wprost obarczał winą Polaków za całość akcji ludobójczej z II wojny światowej.

– Upolitycznienie ekshumacji – jak to się działo do tej pory – jest rzeczą absolutnie skandaliczną i niedopuszczalną. Jednoznacznie należy ocenić tę decyzję pozytywnie oraz mieć nadzieję, że nie są to puste deklaracje, gdyż tzw. przełomów, jeśli chodzi o politykę historyczną na linii Warszawa-Kijów, było już w ostatnich 30 latach bardzo wiele i niewiele z nich przyniosło jakikolwiek realny efekt – dodał Michał Siekierka.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, IPN zamierza przeprowadzić poszukiwania związane nie tylko ze zbrodnią wołyńsko-galicyjską, ale także z wojną obronną Polski we wrześniu 1939 r.

TV Trwam News

drukuj