fot. Tomasz Strąg

J. Brudziński: Jeśli koalicjanci chcą mieć głos decydujący, niech wygrają wybory jak J. Kaczyński

Jeżeli nasi koalicjanci chcą mieć głos decydujący w Sejmie, to niech wygrają wybory tak, jak prezes Jarosław Kaczyński; dla kolegów z PiS, którzy się wahają mam dobrą radę – nie „wyginajcie się”, bo skończycie jak LPR – napisał na Twitterze były szef komitetu wykonawczego PiS Joachim Brudziński.

W czwartek przed głosowaniami w Sejmie odbyło się posiedzenie klubu PiS, w trakcie którego prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński zarządził dyscyplinę podczas głosowań ws. zmian w ustawie o ochronie zwierząt.

„Prezes Jarosław Kaczyński, krótko i na temat. Jeżeli nasi koalicjanci chcą mieć głos decydujący w Sejmie, to niech wygrają wybory tak jak prezes Jarosław Kaczyński. Dla kolegów z PiS, którzy (jak baca nad strumieniem) się wahają, mam dobrą radę, nie >>wyginajcie się<< bo skończycie jak LPR, (Marek) Migalski albo (Paweł) Kowal. Słabo” – napisał na Twitterze Brudziński, były szef komitetu wykonawczego PiS a obecnie europoseł.

https://twitter.com/jbrudzinski/status/1306631800031191041

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował w czwartek, że prezes PiS stwierdził na popołudniowym posiedzeniu klubu – w którym uczestniczyli tylko posłowie z PiS, nie było członków klubu z Solidarnej Polski i Porozumienia – że obecne negocjacje, dotyczące rekonstrukcji rządu nie mają sensu, skoro „dotychczasowi koalicjanci” występują z innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań niż cały klub.

Ryszard Terlecki poinformował, że każdemu członkowi klubu PiS, który zagłosuje niezgodnie z rekomendacją klubu ws. projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt będą groziły konsekwencje, łącznie z zawieszeniem w prawach członka partii i utratą stanowisk i funkcji. Szef klubu PiS dodał, że jeśli „sytuacja do tego zmusi” rekonstrukcja rządu nastąpi bez uzgodnień z Solidarną Polską i Porozumieniem. Wykluczył opcję rządu mniejszościowego.

„Jeżeli zajdzie taka sytuacja, to pójdziemy na wybory, oczywiście sami” – dodał Terlecki.

PAP

drukuj