fot. twitter.com

Głosowanie ws. szefa Komisji Europejskiej

Parlament Europejski rozpoczyna dziś posiedzenie, na którym głosowana będzie kandydatura Ursuli von der Leyen na szefa Komisji Europejskiej. Decyzję mają zapaść jutro.

Ursula von der Leyen potrzebuje 376 głosów. Poparcie zapowiedziała do tej pory tylko Europejska Partia Ludowa. Ale i ona wcale nie jest jednolita. 

– Jak informuje bułgarski europoseł z EPL – polscy europosłowie z tej grupy obawiają się, że nowa KE pod przewodnictwem Ursuli  von der Leyen może zatrzymać postępowanie przeciw Polsce prowadzone na podstawie artykułu 7 – wskazał na Twitterze europoseł prof. Zdzisław Krasnodębski.

Ale brak spójności wewnątrz Europejskiej Partii Ludowej nie musi być wcale jedynym problemem dla Ursuli von der Leyen. W sprawie jej kandydatury spójna nie jest też koalicja w niemieckim rządzie. Socjaliści mogą zagłosować przeciw.

– Pracujemy na rzecz Ursuli von der Leyen, by została wybrana. To nie jest łatwa sytuacja dla koalicji, ale musimy pamiętać, że Niemcy po raz pierwszy od 52 lat mają możliwość mianowania przewodniczącego Komisji Europejskiej – mówiła Angela Merkel, kanclerz Niemiec.

Już teraz wiadomo, że von der Leyen nie poprze frakcja Zielonych. Dlatego głosów niemiecka polityk musi szukać w Europie Środkowo-Wschodniej. Stąd wczorajsza wizyta przedstawiciela CDU. To właśnie przez to spotkanie Jarosław Kaczyński spóźnił się na rodzinny piknik na Mazowszu.

– Mamy – miejmy nadzieję mały – kryzys w UE, trzeba było porozmawiać z jakimiś tam wysłannikami i dlatego nie mogłem tutaj być na czas – podkreślał w niedzielę Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. 

Polska, choć ma karty w ręku, sama gra o swój interes. Zwłaszcza po tym, jak w Parlamencie Europejskim odrzucona została kandydatura Beaty Szydło na szefową komisji ds. zatrudnienia.

– Kandydatura #Leyen wisi na poparciu EKR, PiS i Polski – przekonywał europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

To na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu zapadnie decyzja, co dalej z Ursulą von der Leyen. Jutro debata i głosowanie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj