PAP/EPA

Echa po sukcesie wyborczym Partii Konserwatywnej w Wielkiej Brytanii

Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona ze zdecydowaną większością wygrała przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Tym samym brexit staje się coraz bardziej realny.

Dla konserwatystów to wielki dzień.

– Partia Konserwatywna pod wodzą Borisa Johnsona odniosła tak duży sukces, że ostatnio taką przewagę w Izbie Gmin miała w 80. latach,  jeszcze za rządów Margaret Thatcher – mówił politolog Marcin Chmielowski.

Torysi zdobyli 365 mandatów. To znacznie powyżej progu, który umożliwia samodzielne rządy. Premier Boris Johnson nie kryje radości. Tym bardziej, że wygrana pozwoli mu doprowadzić brexit do końca.

– Konserwatywnemu rządowi dano potężny, nowy mandat do realizacji brexitu, ale też do zjednoczenia tego kraju oraz skupienia się na priorytetach Brytyjczyków, a przede wszystkim na służbie zdrowia – podkreślał Boris Johnson.

Taki wynik wyborów to niewątpliwie sukces premiera Johnsona – stwierdził były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej Dariusz Sobków. [czytaj więcej] 

– Udało mu się wpisać w trend, w oczekiwania społeczeństwa brytyjskiego, które chce wyjść z Unii Europejskiej i tak naprawdę to było takie quasi referendum – argumentował Dariusz Sobków.

Nie ma więc wątpliwości, że Wielka Brytania pożegna się z Unią Europejską na dobre. Jednak, jak zaznaczył dr Marceli Burdelski, prawdziwe schody dopiero się zaczną.

– Trzeba będzie wynegocjować nowy układ handlowy Wielkiej Brytanii z Unią jako całością i z poszczególnymi państwami – dodał dr Marceli Burdelski.

A czas, jak mówiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, jest krótki.

– Mamy 11 miesięcy na wynegocjowanie szerokiej dziedziny i nie chodzi tylko o umowę handlową, ale także mówimy o edukacji, mówimy o transporcie, rybołówstwie, wielu kwestiach sektorowych; wiele innych pól znajduje się w portfolio do negocjacji – wymieniła szefowa KE.

Dla szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela kluczowe jest zapewnienie integralności  rynku.

– Mam nadzieję, że będziemy ciężko pracować z brytyjskim rządem. Bardzo ważne jest zapewnienie – tak szybko, jak to możliwe – stabilności bezpieczeństwa dla obywateli i firm, zarówno brytyjskich, jak i europejskich – podkreślił Charles Michel.

Chodzi bowiem o utrzymanie równych warunków działania przedsiębiorstw w państwach członkowskich oraz w Zjednoczonym Królestwie. Dla Polski opuszczenie Wspólnoty przez Wielką Brytanię to nadzieja na nowy rozdział.

– Rozdział, który będzie oznaczał pogłębioną współpracę w zakresie handlu, bezpieczeństwa i współpracę polityczną – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Dzisiejsze wyniki to ogromna porażka Partii Pracy, która zdobyła tylko 203 mandaty. To najgorszy wynik od 1935 roku. W reakcji na to lider ugrupowania już zapowiedział, że w najbliższych dniach złoży rezygnację.

– To oczywiście bardzo rozczarowująca noc dla Partii Pracy z wynikiem, jaki mamy. Chcę również wyjaśnić, że nie będę kierował partią w żadnej przyszłej kampanii wyborczej. Przedyskutuję z naszą partią, aby upewnić się, że teraz jest proces refleksji nad tym wynikiem – powiedział Jeremy Corbyn, lider Partii Pracy.

Największym zwycięzcą obok konserwatystów jest Szkocka Partia Narodowa. Ta uzyskała 48 mandatów.

– Oszałamiająca wygrana w wyborach ostatniej nocy dla Szkockiej Partii Narodowej odnawia i wzmacnia mandat, jaki mieliśmy z poprzednich wyborów, aby zaoferować obywatelom Szkocji wybór nad ich przyszłością – zaznaczyła Nicola Sturgeon, premier Szkocji.

Dzięki temu – jak podkreśliła premier Szkocji – do parlamentu szkockiego, a nie do rządu Westminsteru, będzie należała decyzja, czy i kiedy powinno być nowe referendum w sprawie niepodległości tego kraju.

TV Trwam News

drukuj