fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Darczyńcy pomagają bocianom zimującym w Przemyślu

Około 80 bocianów, które z różnych powodów nie odleciały do Afryki, spędza zimę w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu (Podkarpackie). Zimowe utrzymanie tych ptaków kosztuje kilkadziesiąt tys. zł. Pomagają darczyńcy z całej Polski i zagranicy.

„Zimują u nas bociany ze złamanymi skrzydłami, kończynami. Są ptaki poturbowane w konsekwencji upadku z gniazd, porażone prądem po zderzeniu z linią energetyczną, postrzelone z broni pneumatycznej lub osobniki niedożywione” – powiedział w piątek lekarz weterynarii ośrodka Radosław Fedaczyński.

Wyjaśnił, że wśród nich jest też kilkanaście bocianów, które są już niedołężne i ze względu na wiek oraz stan zdrowia pod koniec lata nie mogły odlecieć na zimowanie.

Zimę w Przemyślu bociany spędzają od prawie 30 lat. Jesienią przywożą je tam m.in. osoby prywatne, pracownicy samorządów gmin; większość z nich nigdy nie opuści ośrodka.

Podopieczni przemyskiego ośrodka dziennie zjadają nawet 50 kg mięsa. Oprócz drobiu, gryzoni, wołowiny i wieprzowiny dostają także ryby. Bociany w Przemyślu przebywają w ogrzewanym, półotwartym pomieszczeniu.

„Niektóre z nich wychodzą na zewnątrz. W słoneczne dni lubią wygrzewać się na słońcu” – zaznaczył weterynarz.

„Utrzymanie bocianów w zimie kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Środki na ten cel od kilku lat uzyskujemy dzięki akcji +Pomóż bocianom przetrwać zimę+. Na ten cel można także przekazać 1 proc. podatku” – mówił Radosław Fedaczyński.

Obok bocianów w przemyskiej placówce przebywają również m.in. myszołowy, sowy, a także sarny, lisy, kruki, kaczki. Ośrodek działa jako fundacja non-profit; powstał na początku lat 90. XX w. Trafiają do niego poszkodowane zwierzęta z całej Polski.

PAP

drukuj