Co dalej z konwencją antyprzemocową?

Program prac legislacyjnych nie przewiduje obecnie przygotowania procedury wypowiedzenia tzw. konwencji przemocowej – taką informację przekazał minister Adam Lipiński, pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego. Konwencji, którą przeforsował rząd Ewy Kopacz i Bronisław Komorowski, a której uchylenie zapowiadało Prawo i Sprawiedliwość. Niestety, lewicowe ugrupowania Parlamentu Europejskiego podjęły starania, aby konwencja, która godzi w tradycyjną rodzinę, stała się powszechnie obowiązującym w UE prawem.

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została ratyfikowana przez koalicję PO-PSL. Przeciwko niej protestowało PiS między innymi głosem obecnej szefowej Kancelarii Premiera minister Beaty Kempy.

– Ten potworek legislacyjny nie walczy z przemocą. On tak naprawdę spełnia postulaty LGBT, postulaty środowisk homoseksualnych i dziś przy ich rechocie, przy rechocie pani Fuszary, waszymi rękami będzie to wprowadzone pod płaszczykiem walki z przemocą domową i przemocą wobec kobiet – zaznaczyła Beata Kempa.

Podczas gdy obóz PO, promujący w czasie kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego, bronił konwencji, Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało, że ją wypowie.

– Konwencja wprowadza do polskiego systemu prawnego ideologię, jest wielkim manifestem ideologicznym, ideologii gender, feminizmu, manifestem, który opiera się na odwiecznej walce pomiędzy kobietami a mężczyznami – wskazywała Małgorzata Sadurska, szef Kancelarii Prezydenta RP.

Jako główne źródło przemocy wobec kobiet konwencja wymienia tradycyjną rodzinę, co umożliwia szeroką ingerencję administracji w stosunki między członkami rodziny pod jakimkolwiek pretekstem. Tymczasem, jak mówią socjologowie, główne przyczyny przemocy to wykluczenie i bezrobocie.

Źródłem przemocy nie jest tradycyjna rodzina, lecz przeciwnie – związki nieformalne i konkubinaty – mówi Tomasz Pitucha, doradca wojewody lubelskiego.

– W Polsce jest jeden z najniższych współczynników przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. W związku z tym już wprowadzanie konwencji spotkało się z wieloma protestami środowisk katolickich, ale również tych, które kierują się racjonalizmem. Dlatego zasadnym jest rozważenie i przygotowanie wypowiedzenia tej konwencji – podkreślił Tomasz Pitucha.

Ocena konwencji przemocowej ze strony obozu Zjednoczonej Prawicy nie zmieniła się.  W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” minister Rodziny Elżbieta Rafalska składa jasną deklarację.

Byliśmy jej od początku przeciwni. Szereg wyrażonych w niej poglądów i rozwiązań kłóciło się z naszymi poglądami, np. zapisy związane z kulturowym widzeniem płci. Dla mnie płeć jest kategorią biologiczną, a nie kulturową – akcentowała minister Elżbieta Rafalska.

Mimo to o rozpoczęciu ewentualnych prac nad wypowiedzeniem konwencji przemocowej nie słychać. To wypowiedzenie powinno odbyć się poprzez ustawę uchwaloną przez Sejm i podpisaną przez prezydenta. Projekt takiej ustawy powinien powstać w resorcie sprawiedliwości, który dziś tematu konwencji komentować nie chce. Wypowiedział się za to minister, pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego, Adam Lipiński, który przekazał mediom, że obecnie program prac legislacyjnych rządu nie przewiduje takich działań. Tymczasem sprawa wydaje się oczywista, zwłaszcza, że Polska posiada o wiele lepsze i znacznie wcześniej uchwalone przepisy dotyczące ochrony przed przemocą.

– One obowiązywały na długo przed tym, jak Polska ratyfikowała tę konwencję. W ostatnich latach kodeks karny wielokrotnie był nowelizowany – zwrócił uwagę adwokat Rafał Suchecki. 

Temat wypowiedzenia konwencji przemocowej Polska powinna podjąć jak najszybciej. Unia Europejska rozpoczęła bowiem dyskusję, aby przyjąć konwencję jako obowiązujący wszystkie kraje wspólnoty poprzez głosowanie w Parlamencie Europejskim i zatwierdzenie w Komisji Europejskiej.

– Po prostu powinniśmy mówić „nie”, a nie dyskutować ideologicznie w tej chwili z takimi propagandzistami Unii Europejskiej, którzy bardzo będą chcieli wykorzystać to, że ponoć jesteśmy nietolerancyjni, że nie chronimy kobiet. Te hasła już znamy i one po prostu są używane przeciwko nam. One naprawdę nie niosą w sobie żądnych prawdziwych treści – wskazywała Ewa Kowalewska z Forum Kobiet Polskich.


TV Trwam News/RIRM

drukuj