fot. PAP/Jacek Turczyk

Byli prezydenci apelują do części kandydatów opozycji o rezygnację ze startu w jesiennych wyborach do Senatu

Byli prezydenci apelują do części kandydatów opozycji o rezygnację ze startu w jesiennych wyborach do Senatu. List otwarty w tej sprawie wystosowali Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski. Pismo zostało skierowane do przedstawicieli demokratycznej opozycji, którzy kandydują spoza wspólnej listy trzech opozycyjnych ugrupowań.

Czytamy w nim, że „nie czekają nas normalne wybory”. Zdaniem byłych prezydentów „zadecydują one, czy Polska będzie demokratycznym państwem prawa, czy staczała się w kierunku dyktatury”. Jak wskazali, niezbędne jest wparcie opozycji w obecnym kształcie.

Poseł PiS Joanna Schmidt-Rodziewicz stwierdziła, że list byłych prezydentów dowodzi o słabej pozycji opozycji.

– List byłych prezydentów ewidentnie dowodzi tego, że opozycja ma świadomość w jak słabej sytuacji wyborczej i politycznej się znajduje. 8 lat rządów PO-PSL dowiodło, jak fatalnie zarządzana była Polska. Jeśli mówimy o utrzymaniu demokracji, to niewątpliwie rząd Zjednoczonej Prawicy tę demokrację Polakom przywrócił, ponieważ my mówimy prawdę o tym, jaki był stan finansów państwa i różnych aferach. Zarówno prezydent Komorowski, jak i szereg niepoważnych zachowań prezydenta Wałęsy ewidentnie wskazują na to, że są to niepoważni politycy, którzy nie mają Polakom i Polsce dzisiaj nic do zaproponowania oprócz tego, że łączy ich nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości – powiedziała poseł Joanna Schmidt-Rodziewicz.

Do listu byłych prezydentów odniósł się też marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Polityk napisał na Twitterze, że „to autorytarny nacisk na kandydatów, którzy maja prawo startować w wyborach”.

RIRM

drukuj