fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Budżet może stracić do 400 mln zł

Nawet 400 mln zł – tyle może stracić w ciągu roku budżet państwa z tytułu zaniżenia wartości samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej dwóch litrów, które są sprowadzane do Polski – powiedział wiceminister finansów Wiesław Jasiński.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pytali w Sejmie przedstawiciela rządu, na czym polegają negatywne praktyki zaniżania podatku akcyzowego od pojazdów importowanych i jaka jest ich skala.

Wiceminister Wiesław Jasiński podkreślił, że proceder dotyczy w szczególności opodatkowania samochodów o pojemności silnika powyżej dwóch litrów. Stawka podatku wynosi 18,6 proc. wartości pojazdu. W 2009 roku stawkę podniesiono z poziomu 13,6 proc.

– Dokonując porównania wartości akcyzy – tej zadeklarowanej i faktycznie zapłaconej z tą, która potencjalnie powinna być zapłacona – dostrzec można, że akcyza obliczona na podstawie zaniżonej wartości pojazdu średnio wynosi ok. 50 proc. kwoty podatku, jaki powinien być zapłacony, gdyby uwzględnić wartość rynkową pojazdu. Jeden ze schematów nielegalnego postępowania polega na demontażu wybranych elementów pojazdu lub jego wyposażenia (np. skórzanych foteli, felg aluminiowych) i montażu zniszczonych, tak, aby obniżyć wartość pojazdu. Samochód taki jest następnie przedstawiany do wyceny rzeczoznawcy. Po dokonanej wycenie wymieniane wcześniej części są montowane ponownie – mówił wiceminister.

W Senacie trwają prace nad projektem zmian w ustawie o podatku akcyzowym od samochodów.

Podatek akcyzowy nakładany jest na pojazdy, które są rejestrowane w Polsce po raz pierwszy. Dotyczy to pojazdów nowych, jak i sprowadzanych z zagranicy. Średni wiek sprowadzanych przez Polaków samochodów wynosi 11 lat i 9 miesięcy.

RIRM

drukuj