fot. Nasz Dziennik

Branża spirytusowa: Podwyżka akcyzy to mniejsze wpływy do budżetu i rozwój szarej strefy

Efektem planowanej przez rząd podwyżki akcyzy o 10 proc. na wyroby alkoholowe będą mniejsze wpływy do budżetu państwa jak i rozwój szarej strefy – ocenia Polski Przemysł Spirytusowy w liście skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego.

Rada Ministrów przyjęła w czwartek w trybie obiegowym projekt przewidujący podwyżkę stawek akcyzy na alkohol etylowy i wyroby tytoniowe o 10 proc. Zmiana ma wejść w życie 1 stycznia 2020 r. Z Oceny Skutków Regulacji wynika, że dzięki temu budżet zyska w przyszłym roku ok. 1,7 mld zł i po tyle samo w kolejnych latach. Dane te uwzględniają dodatkowe wpływy z akcyzy i VAT. Projekt w tej sprawie jest już po pierwszym czytaniu w Sejmie; w czwartek ma się odbyć drugie czytanie.

Polski Przemysł Spirytusowy zwraca uwagę, że podnoszenie akcyzy na alkohol jest przeciwskuteczne i nie wypływa na poprawę dochodów budżetowych. Rośnie też szara strefa.

Organizacja przypomniała, że podwyżka akcyzy w 2014 roku spowodowała uszczuplenie dochodów państwa o ponad 7,6 proc. Według branży w 2020 roku dochody mogą być niższe o ponad 500 mln zł.

„Dostępne dane pozwalają ocenić, że ostatnia podwyżka akcyzy spowodowała dwukrotne zwiększenie wielkości nielegalnego obrotu alkoholem w porównaniu z sytuacją przed podwyżką. Według raportu KPMG, w 2011 r. szara strefa wyrobów spirytusowych stanowiła 9,5 proc. całego rynku i przez kilka lat utrzymywała się na podobnym poziomie. Po podniesieniu akcyzy na wyroby spirytusowe w 2014 r., szara strefa wzrosła do poziomu 15-20 proc. rynku w 2017 roku ” – podkreślono.

Jak dodano, kolejna podwyżka akcyzy spowoduje to samo.

Polski Przemysł Spirytusowy zwraca ponadto uwagę, że sama zmiana podatku będzie miała negatywny wpływ na branżę.

„Podwyżka akcyzy w 2014 r. spowodowała zmniejszenie produkcji wódki o 24 proc. (dane GUS). Podwyżka będzie miała konsekwencje również w innych sektorach gospodarki. Branża spirytusowa zapewnia ok. 100 tys. miejsc pracy w rolnictwie, dystrybucji i sprzedaży – te miejsca pracy będą bezpośrednio zagrożone przy przyjęciu propozycji rządowych” – zaznaczono w liście.

Polski Przemysł Spirytusowy krytykuje również to, że rząd planując podwyżkę akcyzy nie skonsultował tego z branżą.

„Zgodnie z przyjętą w kwietniu 2018 roku >>Konstytucją Biznesu<<, przedsiębiorca miał być dla państwa partnerem, a nie przeciwnikiem. Przyjęcie przez rząd 10 proc. podwyżki akcyzy na wyroby alkoholowe w trybie obiegowym, bez jakichkolwiek konsultacji z branżą i pomimo zapisanej w ustawie budżetowej podwyżki akcyzy w wysokości 3 proc., przeczy zasadom tej konstytucji” – wskazano.

Branża odniosła się również do artykułu w Super Expresie, w którym premier odnosił się do badania firmy Synergion nt. struktury spożycia i problemu tzw. „małpek”. Polski Przemysł Spirytusowy zwrócił uwagę, że badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego, a informacje dotyczące liczby sprzedawanych „małpek” są nieprawdziwe.

„Wątpliwości budzi już sam sposób przeprowadzonego badania (oparty na wywiadach, szacunkach) jak i intencje jego zleceniodawcy. Rzeczywiste wyniki sprzedaży małych opakowań wódek są o połowę mniejsze niż wynika z szacunków Synergion – 1,4 mln opakowań wobec 3 mln (dziennie) oraz 510 mln opakowań wobec 1 mld (rocznie). Prawdziwe dane, wynikające z opracowań firmy badawczej Nielsen – są również łatwe do zweryfikowania w Ministerstwie Finansów w raportach dotyczącej wpłacanej akcyzy na podstawie wydanych banderol” – podkreślono.

Przemysł spirytusowy ocenił, że od lat w Polsce utrzymywany jest system preferencyjnego traktowania słabszych alkoholi, oparty o pochodzącą ze stanu wojennego ustawę o wychowaniu w trzeźwości.

„Akt ten powstał w czasie, kiedy w modelu spożycia w Polsce dominowała wódka. Chociaż dziś model konsumpcji diametralnie się zmienił, to preferencje dla piwa nadal są utrzymywane” – wskazano.

Dodano, że w ciągu ostatnich 20 lat piwo stało się najpopularniejszym alkoholem w kraju. Spożycie piwa w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekroczyło barierę 100 litrów rocznie i wyniosło w 2018 roku 100,5 litra. W latach 2005-2018 spożycie piwa wzrosło o 24,5 proc. (dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej). Z kolei spożycie napojów spirytusowych utrzymuje się na stabilnym poziomie. Warto również zauważyć, że codziennie średnio sprzedaje się w Polsce 8,7 mln litrów piwa – czyli prawie 13 razy więcej niż wódki – wylicza branża spirytusowa.

„Co ważne, ta rosnąca popularność piwa nie przekłada się na wpływy dla budżetu państwa. Chociaż w wolumenie spożycia czystego alkoholu piwo stanowi około 60 proc., to dostarcza zaledwie około 30 proc. wpływów z tytułu akcyzy na wyroby alkoholowe. Tymczasem wyroby spirytusowe (około 35 proc. spożycia) zapewniają ponad 69 proc. wpływów z akcyzy. Nie ma żadnego uzasadnienia dla utrzymywania preferencji dla piwa” – podkreślono w liście do premiera.

Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że podwyższenie stawki na alkohol etylowy może oznaczać wzrost ceny półlitrowej butelki wódki o mocy 40 proc. o ok. 1,14 zł (z VAT-em ok. 1,4 zł). Zmiana akcyzy na piwo może spowodować podniesienie ceny półlitrowej puszki tego napoju (o ekstrakcie 12 st. Plato) o ok. 0,05 zł (z VAT-em ok. 0,06 zł).

Wina o poj. 0,75 l mogą podrożeć o ok. 0,12 zł (z VAT-em ok. 0,15 zł), a napoje fermentowane, np. wina owocowe o poj. 0,75 l o ok. 0,12 zł (z VAT-em ok. 0,15 zł). Natomiast tzw. wyroby pośrednie, np. wina porto o poj. 0,5 l mogą zdrożeć o ok. 0,16 zł (z VAT-em ok. 0,20 zł).

PAP

drukuj