fot. flickr.com

Białystok: nie będzie śledztwa ws. działań prezydenta związanych z tzw. marszem równości

Nie będzie śledztwa z zawiadomienia marszałka województwa podlaskiego o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Białegostoku, w związku z organizacją w mieście tzw. marszu równości. Miejscowy sąd oddalił w czwartek zażalenie marszałka Artura Kosickiego na odmowę wszczęcia takiego postępowania.

Chodzi o dewiacyjny marsz, który pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich” 20 lipca przeszedł ulicami tego miasta. Był legalny, ale towarzyszyło mu kilka kontrmanifestacji, a także „Piknik Rodziny” zorganizowany przez marszałka województwa jako alternatywa dla tzw. marszu równości.

Kilka dni po marszu, marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Prezydent miał nie dopełnić obowiązków w ten sposób, że tzw. marszu równości nie zakazał. W ocenie marszałka Kosickiego, w wyniku braku takiej decyzji doprowadził do konfrontacji osób z tego zgromadzenia z osobami o „skrajnie odmiennych poglądach”, co mogło narażać ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub uszczerbku na zdrowiu.

Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ odmówiła jednak wszczęcia takiego śledztwa, uznając, że prezydent działał w granicach swoich uprawnień. Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa marszałek zaskarżył.

Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że zażalenie marszałka województwa podlaskiego nie zasługuje na uwzględnienie i zaskarżone postanowienie utrzymał w czwartek w mocy – poinformowała sędzia Beata Wołosik, rzecznik Sądu Rejonowego w Białymstoku.

Uzasadniając swoją decyzję sąd zwrócił uwagę, że konstytucja zapewnia wolność organizowania wszelkich pokojowych zgromadzeń, a ograniczenie tej wolności może jedynie określać ustawa. Przypomniał też, że – zgodnie z ustawą o zgromadzeniach – pierwszeństwo przed innymi miał w tym przypadku tzw. marsz równości, jako zgłoszony najwcześniej, a prezydent nie miał podstaw, by go administracyjnie zakazać.

„Odmowy przeprowadzenia zgromadzenia nie można uzasadniać tym, że przeciwnicy osób biorących udział w manifestacji czy przeciwnicy poglądów przez te osoby głoszonych zapowiadają kontrmanifestację, która może spowodować zakłócenie porządku publicznego” – uzasadniał sąd. W jego ocenie zagrożenie, na które powoływał się marszałek „nie istniało” po stronie organizatorów i uczestników tzw. marsz równości, a innych osób – jak to ujął sąd – „wywodzących się z poza tego kręgu”.

PAP/radiomaryja.pl

drukuj