50 lat temu zmarła pisarka Zofia Kossak-Szczucka

Postać Zofii Kossak-Szczuckiej dla wielu jest sztandarowym przykładem wierzącej katoliczki, która przed wojną pisywała krytycznie o Żydach, a podczas okupacji poświęciła się ich ratowaniu. 9 kwietnia mija 50 lat od śmierci autorki „Krzyżowców”.

Zofia Kossak-Szczucka była córką Tadeusza Kossaka, brata bliźniaka znanego malarza Wojciecha Kossaka. W dzieciństwie często spotykała się ze swoim siostrami ciotecznymi – Lilką i Madzią czyli Marią Pawlikowską-Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec. Jako dorosłe kobiety kuzynki nie przepadały jednak za sobą. Zofia Kossak uważała, że Maria i Magdalena marnują swoje talenty na głupie i błahe tematy, one podśmiewały się z poważnego stosunku do życia autorki „Krzyżowców”.

Zofia, urodzona w 1890 r., zgodnie z tradycją rodzinną studiowała malarstwo – w latach 1912-13 w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, a potem rysunek w Ecole des Beaux Arts w Genewie. Nie odnalazła się jednak w środowisku malarskiej bohemy, powróciła do rodzinnego domu i wraz z pierwszym mężem, Stefanem Szczuckim zajęła się gospodarowaniem w majątku na Wołyniu.

Tam w 1917 r. zastała ich rewolucja. Zofia była światkiem krwawych wystąpień chłopów, którzy grabili okoliczne dwory mordując ich właścicieli. Szatkowskim udało się wydostać z ogarniętego zamętem Wołynia, ale ich majątek został kompletnie zdewastowany. Po ucieczce do Krakowa pozostawali bez środków do życia. W tym czasie, częściowo dla pieniędzy, Zofia wydała swoje wspomnienia z ogarniętego rewolucją Wołynia. Ukazały się w 1922 r. pod tytułem „Pożoga” i stanowią jej właściwy debiut literacki. Po I wojnie światowej rodzina wydzierżawiła majątek w Górkach Wielkich na Śląsku, niedaleko Skoczowa. Po śmierci pierwszego męża pisarka wyszła za mąż za młodszego od siebie o siedem lat Zygmunta Szatkowskiego.

Najważniejszą dziedzinę twórczości Kossak-Szczuckiej stanowi proza historyczna, zapoczątkowana powieścią „Beatum scelus” (1924) – dotyczącą historii kradzieży obrazu Matki Bożej z kaplicy w Rzymie przez Mikołaja Sapiehę. Inny nurt prozy Kossak-Szczuckiej dotyczy dziejów i specyfiki Śląska, który był jej szczególnie bliski. W powieściach takich jak „Legnickie pole” (1930) i opowiadaniach np. „Nieznany kraj” (1932) opisywała polskie wątki historii tego regionu. Najbardziej znanym dziełem Kossak-Szczuckiej pozostaje jednak tłumaczony na wiele języków cykl powieściowy „Krzyżowcy”.

Zofia Kossak-Szczucka, gorliwa katoliczka, przejęła niektóre z antysemickich uprzedzeń, częstych w wypowiedziach duchownych katolickich dwudziestolecia międzywojennego. Na przykład w 1936 roku pisała w „Prosto z mostu”: „Żydzi są dla nas istotnym i strasznym niebezpieczeństwem rosnącym z każdym dniem. Obsiedli nas jak jemioła próchniejące drzewo”. Jej wypowiedzi do dziś dnia przywoływane są w kontekście przedwojennego antysemityzmu. Jej postawa diametralnie zmieniła się jednak w czasie okupacji, kiedy stanęła na czele Frontu Odrodzenia Polski, tajnej organizacji katolickiej.

To Zofia Kossak-Szczucka, jako jedna z pierwszych, dostrzegła tragizm losu polskich Żydów i pod koniec września 1942 r. stworzyła wraz z Wandą Krahelską-Filipowicz Komitet Pomocy Społecznej dla Ludności Żydowskiej, działający pod konspiracyjną nazwą „Żegota”. „Żegota” działała aż do wybuchu Powstania Warszawskiego zapewniając schronienie i środki do życia ukrywającym się uciekinierom z gett. Organizacja otoczyła opieką w sumie około 3,5 tys. osób.

W sierpniu 1942 r., tuż po rozpoczęciu likwidacji warszawskiego getta, Kossak opublikowała słynny protest, w którym pisała: „W ghetcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć.(…) Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy”.

Pisarka przedstawiając dramatyczny los Żydów wezwała Polaków do zajęcia jednoznacznego stanowiska.

„Protestujemy, kto z nami tego protestu nie popiera, nie jest katolikiem” – napisała. W tej samej broszurce znalazły się jednak zdania, że Żydzi są i pozostaną wrogami Polski, że nienawidzą Polaków bardziej niż Niemców. Spowodowały one, że do Zofii Kossak-Szczuckiej przylgnęła opinia „antysemitki, która pomagała Żydom”.

Za swą działalność pisarka została aresztowana przez gestapo. Trafiła do Auschwitz, gdzie była więziona w latach 1943-44. Swój pobyt w hitlerowskim obozie zagłady opisała w książce „Z otchłani”. Z Oświęcimia została przewieziona na Pawiak, skąd została wykupiona. Czas Powstania Warszawskiego spędziła w Warszawie. W 1945 r. została skierowana w misji Polskiego Czerwonego Krzyża do Londynu, gdzie zastał ją koniec wojny.

Kossak-Szczucka i jej drugi mąż Zygmunt Szatkowski zdecydowali się pozostać na emigracji. Para inteligentów wydzierżawiła farmę w Kornwalii, gdzie przez dziesięć lat hodowali owce. We wspomnieniach pisarki opisy ciężkiej fizycznej pracy przeplatają się z pełnymi miłości opowieściami o zwierzętach, angielskich sąsiadach i środowisku ówczesnej polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Farma nie przynosiła dochodów, a ze środowiskiem polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii Szczucka nie potrafiła się porozumieć. W 1957 r. zdecydowała się na powrót do kraju i osiadła ponownie w Górkach Wielkich.

W Polsce Ludowej jej twórczość objęto cenzurą. W 1951 r. wszystkie jej działa znalazły się w „Wykazie książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu”. W 1964 r. podpisała słynny protest przeciwko cenzurze nazywany „Listem 34”. Po wojnie Zofia Kossak-Szczucka jako publicystka współpracowała przede wszystkim z prasą katolicką. Zmarła 9 kwietnia 1968 r. w Bielsku-Białej, pochowana została na cmentarzu parafialnym w Górkach Wielkich.

PAP/RIRM

drukuj