fot. twitter.com

27 czerwca poznamy analizę funkcjonowania przepisów ograniczających handel w niedziele

27 czerwca mamy poznać dokładną analizę funkcjonowania przepisów ograniczających handel w niedziele – dowiedziała się nieoficjalnie Redakcja Informacyjna Radia Maryja.  

Podsumować efekty ustawy, która weszła w życie 1 marca, mają wspólnie przedstawiciele rządu, pracodawcy, a także inicjatorzy „wolnych niedziel”, czyli NSZZ „Solidarność”.

Tymczasem jeden z tygodników podał dane o rzekomym blisko 5-procentowym spadku obrotów w krajowych osiedlowych sklepach i wzroście sprzedaży w wielkich zagranicznych sieciach. 20 proc. obrotów miały stracić też sklepy usługowe w galeriach handlowych – kawiarnie i restauracje.

Dane te nie są rzeczywiste – ocenił prezes Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług Tadeusz Zagórski. Wskazał, że Rada monitoruje sytuacje wśród małych i średnich polskich sprzedawców; oni bardzo pozytywnie przyjęli przepisy dotyczące wolnych niedziel, rejestrujemy odbudowywanie się drobnego handlu – dodał.

– Trzy dni temu rozmawiałem z kolegami, którzy prowadzą placówki zatrudniające 20-30 osób. Mówili, że obroty wzrosły o ok. 20 proc. Dane, które podają; że obroty zmalały, to jest idiotyzm – powiedział Tadeusz Zagórski.

Według przewodniczącego handlowej „Solidarności” Alfreda Bujary publikowanie niepełnych danych w sprawie rzekomego spadku obrotów krajowych sprzedawców to działania PR ze strony części pracodawców. Miałoby to na celu negowanie przepisów, które Polacy dobrze przyjęli.

– Nie obawiajmy się. Wolna niedziela została bardzo dobrze przyjęta przez Polaków. Bardzo za to dziękujemy. Dzisiaj niedziele są zagospodarowywane inaczej. Klienci robią zakupy w tygodniu. Ciekawostką jest fakt, że nawet w niedziele handlowe obroty w sklepach nie są już tak duże. To pokazuje, że Polacy doceniają nie tylko niedziele, ale także cały weekend – akcentował Alfred Bujara.

„Solidarność” złożyła w Ministerstwie Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wnioski dotyczące nowelizacji przepisów o ograniczaniu handlu w niedzielę. Chodzi m.in. o to, by wprowadzić definicję doby sobotniej i niedzielnej. Praca w sobotę odbywałaby się maksymalnie do 22.00, a w poniedziałek po wolnej niedzieli rozpoczynałaby się najwcześniej o godz. 5.00 rano. Rząd nie wyklucza zmian.

RIRM

drukuj