fot. wikipedia.org

100-lecie Flotylli Pińskiej

„Flotylla Pińska na straży Niepodległej” – pod takim hasłem we Wrocławiu pod patronatem Instytutu Pamięci Narodowej, Wojewody Dolnośląskiego oraz Urzędu Żeglugi Śródlądowej odbyły się uroczystości związane z setną rocznicą powstania Oddziału Rzecznego Polskiej Marynarki Wojennej.

Flotylla rzeczna to część Marynarki Wojennej działająca na wodach śródlądowych – rzekach, kanałach, jeziorach. Korzysta z okrętów rzecznych takich jak monitory rzeczne, kanonierki rzeczne, kutry artyleryjskie, kutry patrolowe oraz różnego typu doraźnie uzbrojone statki. W Polsce pojawiła się w 1918 roku.

– Pierwszym aktem oczywiście jest tu dekret naczelnika Państwa Polskiego Józefa Piłsudskiego z 28 listopada 1918 roku o utworzeniu Marynarki Wojennej. Był to jednak akt stosunkowo ogólnikowy – powiedział prof. Józef Koredczuk, historyk prawa.

Historia Flotylli Pińskiej to jedna z najbardziej tajemniczych, a jednocześnie zapomnianych historii wojskowych II Rzeczypospolitej. Powstała 19 kwietnia 1919 roku, gdy Jan Giedroyć stworzył z trzech motorówek w Pińsku patrol rozpoznawczy. Działała na Kresach Wschodnich. Formacja brała udział w wojnie polsko–bolszewickiej, podczas której przeszła swój chrzest bojowy 3 lipca 1919 roku w zwycięskiej bitwie o Horodyszcze. Później już brała udział w kampanii wrześniowej.

– Trzeba pamiętać, że pierwszy morski Katyń w 1939 roku to jest wymordowanie oficerów i podoficerów Flotylli Pińskiej przez Rosjan i przez bandy Ukraińców. To jest też taki temat zapomniany, wstydliwy – wskazał Mariusz Borowiak, pisarz, marynista.

Flotylla Pińska w drugiej połowie września 1939 roku przestała istnieć.

– Część z tych marynarzy po 1945 roku przyjechała tutaj, do Wrocławia. Dowiedzieli się, że we Wrocławiu należy odbudować żeglugę na Odrze, naszą polską żeglugę na Odrze – zaznaczył Dr kpt. Jan Pyś, dyrektor Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu.

Ci, którzy przeżyli gehennę wojenną byli prześladowani przez system komunistyczny. „Bóg, honor i ojczyzna” – takim właśnie ideałom byli wierni członkowie Flotylli Pińskiej – zauważył podczas Eucharystii odprawionej na statku ks. Piotr Wiśniowski.

– To właśnie mając w sercu ziemię, którą kochali, mając w sercu pracę i służbę, mając w sercu Ojczyznę, ale przede wszystkim mając w sercu Boga stworzyli coś, za co warto było oddać nawet swoje życie – powiedział ks. Piotr Wiśniowski.

W trakcie rodzinnego pikniku, który również towarzyszył obchodom, odsłonięto wystawę IPN-u poświęconą Flotylli Pińskiej. Na uczestników wydarzenia czekało też wiele atrakcji, m.in. pokazy służb ratowniczych, rekonstruktorzy i rejsy po Odrze.

TV Trwam News/RIRM

drukuj