fot. PAP/EPA

ONZ publikuje dane dot. liczby ofiar wojny na Ukrainie

Organizacja Narodów Zjednoczonych przestawia nowe dane dotyczące ofiar wojny na Ukrainie. Oficjalnie  zginęło już ponad 6,4 tys. osób. Rzeczywista liczba zabitych może być jednak większa.

Na Ukrainie mimo zawieszenia broni wciąż nie ma pokoju.

– Sytuacja jest ekstremalnie trudna. Główne punkty mińskiego porozumienia – wycofanie broni ciężkiej, przerwanie dostaw broni z Rosji i  odzyskanie kontroli nad granicą – nie zostały wypełnione – podkreśla premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

Konflikt na Ukrainie kosztował już życie 6417 osób – wynika z raportu przygotowanego przez  urząd Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka. Rannych zostało  blisko 16 tys. ludzi. Dane dotyczą przypadków udokumentowanych, a rzeczywista liczba ofiar może być o wiele wyższa.

Raport wskazuje też, że na wschodniej Ukrainie dochodzi do poważnych naruszeń praw człowieka – takich jak ostrzał, egzekucje, arbitralne i nielegalne zatrzymania, tortury, handel ludźmi. W Europie mamy więc wojnę, a ze strony zachodu nie ma adekwatnej reakcji – podkreśla politolog dr Grzegorz Rdzanek

– Pierwszym problemem, który w pewien sposób pozwala państwom zachodnioeuropejskim i USA na niepodejmowanie odpowiednio zdecydowanych działań jest jednak polityka Ukrainy,  o której nie możemy zapominać. Ukraina formalnie nie jest w stanie wojny z Rosją. Nie  ogłoszono tego  formalnie, nie zgłoszono się do Rady Bezpieczeństwa ONZ o uruchomienie stosownych mechanizmów – mówi dr Grzegorz Rdzanek z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Ponad to państwa europejskie nie widzą potrzeby bezpośredniego interweniowania, gdy nie wiąże się to z zagrożeniem ich bezpośrednich interesów i bezpieczeństwa.

Sankcje gospodarcze nałożone na Rosję wprawdzie uderzają w rosyjską gospodarkę, ale nie na tyle mocno, by Kreml zawrócił z drogi konfrontacji zbrojnej. Niestety konsekwencje ekonomicznych ograniczeń odbijają się także na gospodarce krajów zachodnich, co nie jest obojętne dla rządów w Berlinie czy Paryżu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj