fot. flickr.com

Nowy Budżet UE: Środki zamiast do krajów biedniejszych, mogą trafić do Niemiec na imigrantów

Pojawiają się nowe informacje odnośnie unijnego budżetu na lata 2021-2027. Niemcy mają otrzymać aż 4,5 mld euro na imigrantów. Środki będą pochodzić z funduszy strukturalnych.

Unia Europejska faworyzuje niemieckie władze i kieruje do Berlina dodatkowe pieniądze ze Wspólnoty. Chodzi o 4,5 mld euro za przyjęcie imigrantów.

– Wiemy, że Niemcy są najsilniejszym państwem i mają bardzo duże przełożenie na Komisję Europejską – zaznaczył historyk dr Piotr Gawryszczak.

Tak duże, że swoimi decyzjami zdestabilizowały Europę – dodał doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz.

– Niemcy, które przez błędną politykę – do której z resztą kanclerz Merkel się przyznała –  otwartych drzwi spowodowały nie tylko poważny problem z setkami tysięcy uchodźców w Europie, ale przyczyniły się do poważnych napięć w obrębie Unii – powiedział socjolog.

Teraz za niemieckie błędy zapłacą inne kraje członkowskie. Także te, które od początku sprzeciwiały się przyjmowaniu nielegalnych imigrantów – wskazał europoseł Marek Jurek.

– Tymczasem Węgry, kiedy budowały zasieki, broniły granicy, były atakowane przez Unię Europejską – podkreślił prezes Prawicy RP.

Atakowana była również Polska, mimo że przyjęliśmy ponad milion imigrantów z Ukrainy.

– I nie mówi się o tym, że w strukturalnych funduszach pojawią się jakieś środki dla Polski – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.

Jak na razie nie mówi się także o tym, by pieniądze miały otrzymać Włochy lub Grecja. A problem jest wspólnotowy, a nie tylko niemiecki.

– Polityka imigracyjna to jest przecież polityka wewnętrznej kolonizacji w Unii Europejskiej – zwrócił uwagę Marek Jurek.

Decyzja szokująca tym bardziej, że środki będą pochodzić z funduszy strukturalnych – dodał dr Piotr Gawryszczak.

– One de facto miały być przeznaczone dla tych obszarów, które są najbiedniejsze, najbardziej zapuszczone gospodarczo – zaznaczył historyk.

Ale nie trafią. I nie wszyscy są zaskoczeni.

– To są różne sposoby pokazujące, jak ta stara Unia, tzw. „15”, kombinuje, żeby jak najwięcej pieniędzy, które wpłacają – jednocześnie odzyskać – zwrócił uwagę Ryszard Czarnecki, europoseł PiS.

Przy takim podziale środków pojawiło się także pytanie o wydatki na europejskie bezpieczeństwo. Unia chce stworzyć własną armię.

– Jeżeli chodzi nam o obronę zewnętrznych granic Unii na Bałkanach czy na morzu, to popierajmy te państwa, które bronią tych granic, tak jak Węgry – dodał Marek Jurek.

Istnieje ryzyko, że unijna armia będzie rozwijana i finansowana kosztem armii narodowych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj