NIK zbada wpływ stacji sieci komórkowych na zdrowie

Coraz liczniej stawia się stacje bazowe sieci telefonii komórkowej. Nikt jednak nie liczy się z masowymi protestami mieszkańców, którzy obawiają się szkodliwego wpływu pola elektromagnetycznego na zdrowie. O sprawie informuje „Rzeczpospolita”.

Podobne inwestycje zostały już zablokowane przez lokalne społeczności, m. in. w Krakowie i Gdańsku. Zastrzeżenia do lokalizacji i budowy masztów ma także Najwyższa Izba Kontroli. Na wniosek europosła Janusza Wojciechowskiego Izba zbadała procedury ich powstawania.

NIK wskazuje, że obecne przepisy nie gwarantują należytego badania oddziaływania stacji telefonii komórkowej na zdrowie i warunki życia mieszkańców.

Prawo w tym zakresie sprzyja korupcji i dokonywaniu nierzetelnych pomiarów dotyczących pola elektromagnetycznego wokół takich stacji – wskazuje Dominika Tarczyńska, rzecznik NIK-u.

– Brak precyzyjnych, jednoznacznych przepisów powodował, że organy administracji nie badały oddziaływania stacji na sąsiednie nieruchomości, ani w przypadku zwiększenia liczby zainstalowanych anten, ani w przypadkach znacznego zwiększania ich mocy. Nawet jeśli ta moc wzrastała o ponad 800 proc. Oddziaływanie anten na sąsiedztwo badano jedynie dla nowopowstających stacji. W tej sytuacji NIK pilnie wnioskuje o podjęcie inicjatywy legislacyjnej, aby jednoznacznie i kategorycznie doprecyzować proces budowy stacji telefonii komórkowych i określić warunki ich powstawania zwłaszcza pod kątem szeroko rozumianego bezpieczeństwa ludzi i środowiska – wyjaśnia Dominika Tarczyńska.

Kontrola Najwyższej Izby Kontroli objęła 42 postępowania w trzech urzędach miast – Krakowa, Lublina i Warszawy. Według szacunków w kraju jest ok. 33 tys. stacji telefonii komórkowej.

RIRM

drukuj