Ministerstwo Kultury chce doprecyzować przepisy Prawa prasowego

24 godziny w przypadku dziennika, 3 dni – czasopisma – takie terminy na autoryzację mają osoby, które udzieliły wypowiedzi dziennikarzom. Projekt, zamieszczony na stronach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakłada zniesienie kary pozbawienia wolności za publikację czyjejś wypowiedzi bez autoryzacji.

Dziennikarzowi w takim wypadku groziłaby grzywna.

To jeden z elementów porządkowania polskiego prawa prasowego – zauważa dr Hanna Karp, medioznawca.

– Generalnie jest tendencja znoszenia konieczności autoryzacji w ogóle. Chodzi o to, że część dziennikarzy uważa, że może na gorąco chwytać wypowiedzi polityków lub innych osób publicznych tak, aby one nie mogły się później wycofać. Jest taki zarzut, że często autoryzacja oznacza napisanie wypowiedzi różnego rodzaju od nowa. Wydaje mi się, że jest to krok w dobrą stronę dlatego, że tutaj znosi się pewną restrykcyjność. Jest związana z chociażby pozbawieniem wolności czy z tego typu ostrą restrykcją. Natomiast ufam, że wprowadzi to pewnego rodzaju porządek i dyscyplinę pracy wśród samych dziennikarzy -` podkreśla medioznawca Hanna Karp.

Proponowane przez resort zmiany mają dostosować polskie Prawo prasowe do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 r.

Trybunał uznał wówczas, że nie można karać dziennikarza za publikację wywiadu bez autoryzacji. Według Trybunału, tak sformułowane przepisy naruszają art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, gwarantującej wolność wypowiedzi.

RIRM

drukuj