fot. twitter.com/mf_gov_pl

Min. Finansów przedstawiło zmieniony projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych

Pieniądze gromadzone w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych mają stanowić prywatną własność. Ministerstwo Finansów przedstawiło po konsultacjach zmieniony projekt ustawy o PPK. Rząd chce zachęcić Polaków do oszczędzania na emeryturę.  

W program mają być zaangażowane: państwo, pracodawcy i pracownicy.      W myśl przepisów pracownik miałby wpłacać do PPK do 2 proc. wynagrodzenia, a firma zatrudniająca – 1,5 proc.

Osoby zarabiające poniżej minimalnego wynagrodzenia – dziś to 2100 zł brutto – mogłyby płacić niższą składkę, jednak nie miej niż 0,5 proc.

Środki mają stanowić własność prywatną. Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej zauważa, że jest to sposób, aby przyciągnąć Polaków do tego systemu. Ekonomistka jednak krytycznie patrzy na tego typu zmiany.

– Jest to rozwiązanie, które nie gwarantuje żadnych emerytur, nie gwarantuje ludziom niczego. Poniesiemy tylko ogromne koszty, natomiast skorzysta branża finansowa, rynek finansowy i elity z tym powiązane. Nie jest to dla naszego kraju dobre. Towarzyszy temu bardzo wiele haseł, ale nie ma tu gwarancji czegokolwiek. Ogromne pieniądze, zamiast pójść na inne bardzo pilne cele, zostaną z wpłat ściągnięte i przekazane rynkowi finansowemu – mówi ekonomistka.

Pracownicze Plany Kapitałowe miałyby wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku. Program ma być realizowany etapowo w zależności od wielkości firmy. Przepisy objęłyby jako pierwsze zakłady zatrudniające ponad 250 osób.

RIRM

drukuj