fot. pl.wikipedia.org

L. Żebrowski: My tak naprawdę nie wyszliśmy z epoki PRL-u

Obecna Rzeczpospolita w kształcie takim, jaki jest, ma całkowitą ciągłość prawną z Polską Rzeczpospolitą Ludową. Ma ciągłość instytucjonalną, czyli są te same ciała, system prawny, ustrojowy – powiedział Leszek Żebrowski. Publicysta historyczny i współtwórca Społecznego Trybunału Narodowego w „Aktualnościach dnia” wyjaśnił, czym jest ta instytucja oraz jakie są jej zadania.

Leszek Żebrowski zaznaczył, że Trybunał jest inicjatywą oddolną i obywatelską.

– Społeczny Trybunał Narodowy jest instytucją oddolną. To jest inicjatywa obywateli Rzeczpospolitej. Jest to też wyraz sprzeciwu przeciwko temu, że instytucje państwowe po 1989 roku nie zrobiły praktycznie nic – to już nie chodzi tylko o dekomunizację czy dezubekizację, która następuje po tych kilkudziesięciu latach – w kwestii całościowej oceny poprzedniego systemu – tłumaczył historyk.

Narodowy Trybunał Społeczny chce rozliczenia systemu komunistycznego w Polsce – podkreślił publicysta historyczny.

– Takie instytucje, jak Narodowy Trybunał Społeczny, bo taka jest jego nazwa, chcą robić coś, co powinno być dawno załatwione. Powinna być zerwana ciągłość prawna obecnej Rzeczpospolitej Polskiej z Polską Rzeczpospolitą Ludową. Powinna być całkowita ocena, rozliczenie poprzedniego systemu – akcentował Leszek Żebrowski.

Współtwórca Trybunału wskazywał, że funkcjonariusze poprzedniego ustroju nie zostali napiętnowani, więc należy w ich przypadku wymierzyć karę infamii, czyli utraty czci i dobrego imienia.

– Funkcjonariusze tamtego reżimu […] czyli służby siłowe, służby tajne, także grona polityczne, które podejmowały decyzje w tamtej epoce, nie zostały pokazane palcem, nie zostały napiętnowane. […] Jedyne, co nam w tej chwili pozostaje, to właściwie infamia, pokazywanie poszczególnych person z przeszłości. […] Trzeba robić to, co jest społecznie możliwe i społecznie ważne, czyli orzekać infamię, osłabiać te osoby – stwierdził gość „Aktualności dnia”.

Kara infamii nie jest czymś nowym w historii Polski i była już stosowana w przeszłości – zauważył Leszek Żebrowski.

– W naszej historii taka kara była wymierzana w I Rzeczpospolitej. Ta kara jest znana w  instytucjach europejskich od bardzo dawna. Mamy dużo tego typu wydarzeń z niedawnej przeszłości. To jest okres wojny i okupacji, gdzie niegodziwe zachowania, […] wchodzenie w nadmierne relacje z okupantami powodowało to, że był ostracyzm wobec tych ludzi i orzekano karę infamii. […] Takie rozliczenia były także po 1945 roku, w Polsce Ludowej, np. społeczność żydowska potrafiła także powołać sądy obywatelskie, które oceniały własnych rodaków, jak się zachowywali – wyjaśnił historyk.

Publicysta historyczny zwrócił uwagę na fakt, że w związku z zachowaniem ciągłości prawnej między PRL a Rzeczpospolita Polską niemożliwe jest skazanie sędziów i prokuratorów orzekających w poprzednim ustroju. Ofiary wyroków komunistycznych sądów i ich najbliżsi po 1989 roku sami musieli udowodnić niewinność osoby skazanej w celu uzyskania nieważności wyroku – dodał współtwórca Trybunału.

– Obecny system prawny uniemożliwia skazanie sędziów, prokuratorów z okresu tzw. stalinowskiego, bo jeśli jest ciągłość prawna, to oni mają cały czas immunitet. Oni wykonywali ówczesne prawo, a że to było bezprawie – tego nikt nie bierze pod uwagę. Ludzie, którzy byli zamordowani na podstawie wyroków komunistycznych sądów, ci, którzy przeszli przez wiele lat więzień komunistycznych i po roku 1989 stworzono im możliwość tzw. sądowego stwierdzenia nieważności wyroku, żeby uznać te wyroki za nieważne, nie im udowadniano po raz drugi winę, tylko oni lub ich spadkobiercy prawni […] musieli udowadniać niewinność osoby skazanej. To jest absurd. To jest w ogóle jakieś pojęcie pozaeuropejskie – ocenił Leszek Żebrowski.

Cała rozmowa z Leszkiem Żebrowskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj