fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Ks. bp Ignacy Dec: Uczynkami miłosierdzia zdobywamy świętość i odrzucamy pokusy szatana

Publikujemy homilię ks. bp. Ignacego Deca wygłoszoną 19 lutego 2018 r. w kaplicy WSD w Świdnicy podczas wielkopostnej konferencji księży dziekanów.

1. Powszechne powołanie do świętości

Drodzy bracia, na progu pierwszego tygodnia Wielkiego Postu   w liturgii Kościoła otrzymujemy wezwanie do świętości: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz!” (Kpl 19,1). Jest to niezwykłe, bardzo wygórowane, ale zarazem bardzo realne wezwanie do świętości i to na wzór samego Boga. Świętość Boga ma być miarą dla naszej świętości! Poprzeczka jest zatem bardzo wysoko. W podstawowym dokumencie Soboru Watykańskiego II, w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium”,  znajdujemy piąty rozdział, który ma tytuł: „Powszechne powołanie do świętości w Kościele”.  Sobór bardzo wyraźnie uwydatnił to podstawowe, powszechne powołanie do świętości wszystkich ludzi, a więc nie jakichś wybranych, nie jakieś grupy, określone społeczności, ale powołanie wszystkich do świętości. W czytanym dziś fragmencie Księgi Kapłańskiej mamy przedstawione starotestamentalne drogi ku świętości. Łatwo zauważyć, że są one uszczegółowieniem Dekalogu i w większości przypadków mają one charakter negatywny. Są wezwaniem do zaniechania czynności złych: „Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego itd.  Natomiast z ust Pana Jezusa otrzymujemy wezwania pozytywne, wezwanie do pełnienia uczynków miłosierdzia: „Głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodział, podróżnych w dom przyjąć, chorych, więźniów nawiedzać”. W przytoczonej wizji Sądu Ostatecznego Chrystus oznajmia, że Sąd ten nie będzie dokonany wedle przykazań Dekalogu, ale wedle przykazania miłości. Może być tak, że nasz rejestr grzechów i  dobrych uczynków, będzie bardzo odmienny od Bożego rejestru. Nie przypadkowo w Ewangelii Środy Popielcowej na pierwszym planie wśród uczynków pokutnych Jezus wymienia jałmużnę, a dopiero potem modlitwę i post. Być może, że w Sakramencie Pokuty dokładniej się rozliczamy przez Bogiem z sektora modlitwy i postu, aniżeli z dziedziny jałmużny. A przecież to przede wszystkim uczynki miłosierdzia  stanowią o naszym wrastaniu w świętości i kiedyś będą przepustką do szczęśliwego przebywania z Bogiem w Jego wiecznym królestwie. Jako pasterze Kościoła winniśmy pamiętać, że gdy służymy tym, którzy są w potrzebie, służymy samemu Jezusowi.  Jezus identyfikuje się ze swymi wyznawcami i to najbiedniejszymi. Stąd też pamiętajmy, że głodni, spragnieni, przybysze, nadzy, chorzy, więźniowie – oni – jak mawiali Ojcowie Kościoła są skarbem Kościoła, są naszym bogactwem. W nich mamy możliwość spotkać Jezusa cierpiącego. Dobry Bóg daje nam wiele możliwości, byśmy mogli Go spotkać i przyjąć właśnie w takich ludziach.

Drodzy bracia, mówiąc dziś o powszechnym powołaniu do świętości i o drogach ku niej prowadzących, nawiążmy jeszcze do przesłania wczorajszej Pierwszej Niedzieli Wielkiego  Postu

2. Oddalanie pokus koniecznym warunkiem wrastania w świętości

Jezus w czasie czterdziestodniowego pobytu na pustyni, modlitwę i post dopełnił odrzuceniem pokus ducha złego. Na naszej drodze do świętości, która prowadzi przez uczynki miłosierdzia, przeszkadza nam szatan.

Zwróćmy uwagę na kilka aktualnych pokus, z jakimi dzisiaj szatan staje przez nami.

1) Pokusa uznawania się za sprawiedliwego, bezgrzesznego, czyli eliminowania się z grona grzeszników. Jaką burzę wywołała piątkowa wypowiedź premiera Morawieckiego w Monachium, że w pojedynczych przypadkach byli zdrajcy i kolaboranci nie tylko wśród Polaków, ale także wśród Żydów, Ukraińców, Rosjan. Ukraińcy nie chcą przyznać się do zbrodni wołyńskiej. Jak trudno przyznać się do grzechu, także nam duchownym. „Co ten papież, co biskupi, co ci wierni ode mnie w końcu  chcą, czego się czepiają?; robię co mogę; właściwie to nie mam sobie nic do zarzucenia”.  Jak tak myślisz, to już siedzisz w kieszeni diabla.

2) Pokusa czynienia tego, co dobre na pokaz, żeby ludzie widzieli, żeby mnie docenili, pochwalili. A Pan Jezus przy każdym uczynku pokutnym mówi o konieczności spełniania tego uczynku w ukryciu, gdyż Ojciec niebieski widzi wszystko i odpowiednio w stosownym czasie wynagradza.

3) Pokusa pieniądza, to nie tylko pokusa w firmach, przedsiębiorstwach, to nie tylko pogoń na zyskiem za wszelką cenę. w świecie biznesu, to także pokusa  atakująca osoby duchowne, zwłaszcza sprawujące funkcje kierownicze.

4) Pokusa władzy. W życiu duchownych objawia sie ona trochę inaczej  niż w świecie laickim. Tam toczy się walka bezpardonowa o stołki, o fotele, o wygranie wyborów, o stanowiska kierownicze, dobrze płatne.  Wśród osób duchownych jest zauważalna lżejsza wersja tej pokusy. Można  ją nazwać patrzeniem z góry: „Ja tu jestem proboszczem, ja tu jestem dziekanem, ja tu jestem biskupem; ja tu jestem najstarszy i najlepiej wiem; co wy tam się znacie!”. Taka postawa wskazuje na kiepską współpracę z laikatem, do której tak bardzo zachęca ostatni Sobór i papieże, zwłaszcza nasz papież św. Jan Paweł II.

5) Pokusa znaczenia, pierwszeństwa. Takiej pokusie nawet ulegli Apostołowie, synowie Zebedeusza. Jezus im wyjaśnił  w jaki sposób można stać sie wielkim i pierwszym w Kościele.

6) Pokusa powierzchowności, bylejakości. Czasem podejmujemy programy nieprzemyślane, składamy różne deklaracje, np. na kolędzie, podczas ogłoszeń duszpasterskich,  a potem nie ma wykonania, albo jest ono byle jakie.

7) Pokusa dwulicowości, czyli podwójnego życia, byleby tylko mnie ktoś nie przyłapał, nie zauważył. Jak taką pokusę połkniemy, to nie oczekujmy na owoce naszej posługi.

Drodzy bracia, prośmy Pana w tej Eucharystii, abyśmy pamiętali o Sądzie Ostatecznym, abyśmy pamiętali z czego będziemy sadzeni,  abyśmy przez praktykę uczynków miłosierdzia wydeptywali sobie drogę do świętości. Prośmy także, by  Chrystus w nas zwyciężał szatana, który nas zaatakuje. Niech każda Eucharystia  uzbraja   nas w skuteczne narzędzia do zwyciężania pokus złego ducha. Amen.

drukuj