fot. Marek Borawski / Nasz Dziennik

Kolejne osoby staną dziś przed komisją śledczą ds. Amber Gold

Komisja śledcza do spraw Amber Gold przesłucha kolejne osoby. Dziś staną przed nią Leszek Gajek, były zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego oraz Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący KNF. 

Jednym z głównym wątków dzisiejszego przesłuchania będą pytania o współpracę Komisji Nadzoru Finansowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Komisja będzie chciała również wyjaśnić znaczenie spotkania ówczesnego przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem.

Wczoraj zeznania przed sejmową komisją śledczą składali byli pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego. Zastępca dyrektora Departamentu Prawnego KNF Marcin Olszak przekonywał, że Komisja Nadzoru Finansowego nie zawiadomiła Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ponieważ Amber Gold nie należało do firm nadzorowanych przez komisję. Dziwił się także, że Polacy dali się nabrać na piramidę finansową.

– Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Pewnie od szkoły podstawowej. Żeby wiedzieć, że im większe oprocentowanie w podmiotach nienadzorowanych tym większe ryzyko – mówił Marcin Olszak.

Także Paweł Sawicki, dyrektor Departamentu Inspekcji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, przekonywał, że na samym początku sprawa Amber Gold nie była istotna z perspektywy KNF.

– Do pewnego momentu Amber Gold było jednym z wielu podmiotów na liście ostrzeżeń publicznych. W pewnym momencie ta spółka się rozwinęła – powiedział Paweł Sawicki.

Spółka Amber Gold powstała w 2009 roku.  Miała inwestować w złoto oraz inne kruszce. Kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Firma likwidację ogłosiła w 2012 roku. Ofiarą tzw. piramidy finansowej padło niemal 19 tys. klientów. Straty wyniosły blisko 851 mln zł.

TV Trwam News/RIRM

drukuj