fot. R.Sobkowicz/Nasz Dziennik

Kolejne niejasności w związku ze śledztwem ws. katastrofy smoleńskiej

Kilkanaście części wraku samolotu Tu-154M zostało uznanych przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego za nieistotne w badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Jak wynika z dokumentu z marca 2011 roku, do którego dotarła telewizja Republika, chodziło o fragmenty wraku dostarczone przez Komendę Główną Żandarmerii Wojskowej.

Była to koperta, w której znajdowało się 13 elementów z blachy aluminiowej, wśród nich m.in. 10 fragmentów poszycia samolotu.

Poseł Andrzej Melak, brat zmarłego w katastrofie smoleńskiej Stefana Melaka,

 podkreślił, że jest to jeden z wielu przypadków zaniedbań.

Przecież znając historię śledztw wypadków lotniczych wiemy, że mały fragment samolotu wielkości paznokcia był dowodem na to, że stwierdzono jakoby nad Lockerbie dokonano zamachu, a sprawcami byli libijscy terroryści. W przypadku katastrofy smoleńskiej udział w niej osób trzecich został absolutnie wykluczony na samych początku śledztwa. To mataczenie, postawa służb prokuratorskich, śledczych jest także dowodem na to, że to śledztwo było sterowane – akcentuje poseł Andrzej Melak.

10 kwietnia 2010 r. polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Na lotnisku w Smoleńsku doszło do katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, wielu wysokich urzędników państwowych i wszyscy najważniejsi dowódcy wojskowi.

W ostatnich miesiącach w mediach, pojawia się coraz więcej informacji dotyczących zaniedbań ówczesnego rządu PO-PSL przy wyjaśnieniu katastrofy, a także w okresie późniejszym. Chodzi m.in. o zamianę ciał ofiar tragedii oraz bezczeszczenie zwłok.

RIRM

drukuj