fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

GUS o deficycie i długu publicznym

W ubiegłym roku deficyt instytucji rządowych i samorządowych był trzykrotnie mniejszy niż w roku 2017. Jednocześnie o 0,7 proc. zmniejszył się dług publiczny. Te dane GUS-u zbiegły się w czasie z 3. rocznicą wprowadzenia programu Rodzina 500 plus.

Dokładnie 3 lata temu wszedł w życie program Rodzina 500 plus. Nasz budżet domowy ma się lepiej. Możemy zapewnić dzieciom lepszy rozwój – mówił Rafał Biedka, ojciec pięciorga dzieci.

– Nasze dzieci mogą uczestniczyć co tydzień w zajęciach z pływania, syn dodatkowo uczęszcza na treningi piłki nożnej – powiedział Rafał Biedka.

Program od samego początku był krytykowany przez opozycję, która twierdziła, że to zbyt duże obciążenie dla budżetu.

– Nie będzie tych pieniędzy w roku 2017, 2018. To jest najgłupszy sposób wydania pieniędzy publicznych – mówiła Ewa Kopacz wraz z Bronisławem Komorowskim.

Dane przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny pokazują, że polski budżet nie ucierpiał. Do rodzin trafiło 67 mld zł. Tymczasem deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w ubiegłym roku wyniósł 0,4 proc. PKB wobec 1,5 proc. PKB w 2017 roku. Spadł też dług sektora finansów publicznych. W 2017 r. był na poziomie 50,6 proc. PKB, a rok później spadł do niespełna 49 proc. To efekt dobrej koniunktury, ale także odpowiednich działań rządu – zauważył ekonomista prof. Zdzisław Kordel.

– Tempo wzrostu PKB w ubiegłym roku było na poziomie 5,1 – jak szacuje GUS, a więc gospodarka rozwijała się dynamicznie. Te wydatki na działalność socjalną wracają w postaci różnych opłat czy różnych podatków z powrotem do budżetu, ponieważ ludzie wydają pieniądze, konsumpcja wzrastała – stwierdził prof. Zdzisław Kordel. 

Poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15 powiedział, że na dobry wynik wpłynęło zwiększenie ściągalności podatku VAT.

– Podatek VAT rośnie, dlatego że zostało ukrócone totalne złodziejstwo, jakie było za rządów PO-PSL. Tu inaczej nie można tego nazwać, co było jako totalne złodziejstwo, bo ukradziono nam jeden budżet – zaakcentował Jarosław Sachajko.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że program Rodzina 500 plus zostanie, już od lipca, rozszerzony także na pierwsze dziecko. Opozycja, która jeszcze trzy lata temu krytykowała świadczenie, teraz przekonuje, że Polskę stać na pomoc rodzinom.

– Pewnie na 500 plus Polskę stać przy tych warunkach makroekonomicznych – powiedział Marcin Kierwiński, poseł PO.

Nowoczesna zapowiedziała, że nie poprze rozszerzenia programu. Równocześnie deklaruje, że jeśli dojdzie do władzy, to go nie zlikwiduje.

– Ten program 500 plus, który zostanie wprowadzony w tej kadencji Sejmu zachowamy – poinformowała Katarzyna Lubnauer.

Platforma przekonywała, że przekazanie pieniędzy na każde dziecko to realizacja ich pomysłu. Europoseł Ryszard Czarnecki zauważył jednak, że deklaracje opozycji nie mają przełożenia na realne działania.

– My stworzyliśmy ramy finansowe, aby tę inicjatywę, przez nas jako pierwszych zgłoszoną skąd inąd, zrealizować – mówił europoseł Ryszard Czarnecki.

Premier Mateusz Morawiecki nie ukrywa, że przez poszerzenie 500 plus i 13. emeryturę deficyt ulegnie podwyższeniu. W latach 2019-2020 ukształtuje się w poziomie 2 -3 procent PKB, ale nie przekroczy unijnego kryterium 3 proc. PKB. Optymistyczne jest jednak podwyższenie przez agencję Fitch prognozy tempa wzrostu PKB dla Polski – powiedział ekonomista dr Jerzy Michałowski.

– Dają nam perspektywę stabilną, ale nie oczekiwałbym dalszego wzrostu ratingu, czyli polepszenia sytuacji w perspektywie tych daleko idących – trzeba przyznać – transferów socjalnych – stwierdził dr Jerzy Michałowski.

Niedawno agencja Fitch podwyższyła prognozy tempa wzrostu PKB Polski na 2019 rok z 3,8 do 4 proc. Z kolei w 2020 r. wzrost PKB ma wynieść 3,5 proc. Wczśniej agencja przewidywała, że nie przekroczy on 3 proc. PKB.

TV Trwam News/RIRM

drukuj