fot. twitter.com

E. Kowalewska: Hasło „Ratujmy kobiety” to manipulacja

„To próba stworzenia prawa przeciwko życiu i polskim rodzinom” – podkreśla Ewa Kowalewska,  Dyrektor Human Life International Poland. Odniosła się ona w ten sposób do działań środowisk lewackich, które podejmują kolejne działania mające na celu zliberalizowanie przepisów aborcyjnych.

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Ratujmy Kobiety 2017” rozpoczął w tym tygodniu zbiórkę 100 tys. podpisów. Ma na to trzy miesiące.

Projekt dopuszcza zabicie dziecka w 12 tygodniu życia. Ponadto przewiduje wprowadzenie tzw. edukacji seksualnej do szkół i darmowy dostęp do antykoncepcji.

Ewa Kowalewska zauważa, że już sama nazwa inicjatywy wprowadza w błąd. Zwraca także uwagę, że feministki uważają, iż dziecko w łonie matki nie jest człowiekiem.

 – Hasło „Ratujmy kobiety” jest obliczone na propagandę społeczną i jest to manipulacja. Zabijanie dziecka w łonie matki nie ratuje jej, ale ją dobija. Kobiety, które przeszły przez aborcję, mówią, że jest to rodzaj największego gwałtu, jakiego mogły doświadczyć. Feministki uważają, że dziecko, które jest w łonie matki, nie jest człowiekiem. Fakt naukowy, że życie dziecka zaczyna się od poczęcia, jest czymś oczywistym. To jest w szkołach, w każdym podręczniku i my Polacy to wiemy. Zrobiliśmy wielką pracę, żeby to dotarło do świadomości społecznej i dlatego liczymy na to, że większość społeczeństwa polskiego absolutnie będzie przeciwna takim pomysłom – podkreśla Ewa Kowalewska.

Obecnie prawo w Polsce dopuszcza tzw. aborcję w trzech przypadkach: gdy według medyków ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, gdy kobieta została zgwałcona, bądź gdy lekarze uznają, że dziecko jest chore.

Zbiórkę podpisów pod projektem ograniczającym dopuszczalność tzw. aborcji zapowiedziała Fundacja Życie i Rodzina „Zatrzymać Aborcję”, która chce wprowadzenia zakazu aborcji ze względu na chorobę dziecka. Zbiórka ma się zacząć na jesieni.

RIRM

drukuj