fot. Ewa Sądej/Nasz Dziennik

Czy chorzy na szpiczaka zostaną pozbawieni leku?

Do końca października Ministerstwo Zdrowia ma podjąć decyzję o ewentualnym przedłużeniu refundacji leku stosowanego przy nowotworze krwi – szpiczaku mnogim.

Chodzi o terapię lenalidomidem, stosowaną u chorych z opornym i nawrotowym szpiczakiem mnogim. Cechuje ją duża skuteczność leczenia oraz fakt, że lek jest podawany w tabletkach i nie wymaga pobytu w szpitalu.

Pacjenci obawiają się, że ministerstwo może zaprzestać refundacji. Zaniepokojenie wywołało negatywne stanowisko Komisji Ekonomicznej przy resorcie zdrowia.

Dr Jan Gawełko z Podkarpackiego Centrum Onkologii w Rzeszowie podkreśla, że sprawy związane z refundacją leków powinny być załatwiane w sposób przewidywalny i systemowy.

– Sam mechanizm pilnowania cen i wymuszania na firmach pewnej elastyczności co do zasady nie jest zły. Natomiast złe jest to, że ciągle, co dwa lata występują te okresy niejasności, niepewności. Pacjent – zamiast przekonania, że te negocjacje doprowadzą albo do utrzymania tego samego, albo wręcz obniżenia ceny – martwi się, czy lek dostanie i za jakie pieniądze. To jest absolutnie do zmienienia, i to nie tylko w przypadku tego leku, ale w ogóle w podejściu do tematu jako takiego – podkreśla dr Jan Gawełko.

Lenalidomid stosowany jest u ponad tysiąca chorych w Polsce. Ministerstwo zdrowia objęło lek refundacją w ramach programu lekowego od  2013 roku na okres 2 lat.

RIRM

drukuj