fot. flickr.com

Bruksela: dziś rozpoczęcie szczytu UE

W Brukseli rozpocznie się dziś dwudniowy szczyt Unii Europejskiej. Przywódcy państw wspólnoty będą rozmawiać m.in. o problemie migracji. Państwa członkowskie cały czas nie mogą się porozumieć ws. kwestii automatycznej relokacji uchodźców. Przeciwna przyjmowaniu nielegalnych migrantów jest m.in. Polska.

Komisja Europejska podejmuje próby wymuszenia na Warszawie wywiązania się z umowy, którą podpisał jeszcze poprzedni rząd PO-PSL. Komisja wszczęła formalnie procedurę przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom w związku z niewywiązaniem się z decyzji o relokacji.

Natomiast kraje starej UE – w tym Włochy, do których napływa najwięcej migrantów – mówią o uzależnieniu przyznania unijnych środków od realizacji zobowiązań migracyjnych.

Marcin Krzyżanowski, politolog, zwraca uwagę, że to nie pierwszy raz, kiedy fundusze unijne są wykorzystywane jako forma nacisku na kraje, które mają inne zdanie.

– Nie tak dawno temu były już prezydent Francji Francois Hollande mówił do polskiej pani premier Beaty Szydło: „wy macie wartości, a my mamy fundusze”. To jest kolejna próba nacisku, wywarcia presji. Kwestią fundamentalną jest to, po co zostały wymyślone fundusze strukturalne. Fundusze europejskie zostały stworzone po to, aby zacierać różnicę pomiędzy bogatymi krajami UE a tymi biednymi. Był to wyraz solidarności europejskiej – przypomniał politolog.

Państwa członkowskie UE zgodziły się na przeniesienie 160 tys. uchodźców z Włoch oraz Gracji. Rząd Ewy Kopacz zaakceptował unijną decyzję o podziale uchodźców, docierających do Europy. Polska miała przyjąć ponad 6 tys. osób.

Termin na zakończenie relokacji wyznaczono na wrzesień 2017 roku. Dotychczas tylko nieco ponad 18 tys., czyli około 11 proc. ustalonej liczby osób zostało faktycznie przeniesionych.

RIRM

drukuj