Bezprawna interwencja resortu edukacji

Starosta wołomiński domaga się wyjaśnień od Ministra Edukacji Narodowej dotyczącej bezprawnych interwencji w sprawie programu „Szkoła Przyjazna Rodzinie”. Piotr Uściński wystosował w tej sprawie pismo.

Resort Edukacji zapowiedział kontrole finansowe w szkołach, które uzyskały certyfikat „Szkoła Przyjazna Rodzinie”. MEN zwrócił się też do Mazowieckiego Kuratorium Oświaty, by zbadał zasady, w zgodzie z którymi dyrektorzy szkół z powiatu wołomińskiego przystąpili do programu.

Starosta wołomiński Piotr Uściński w piśmie do Ministerstwa Edukacji Narodowej wyraził zaniepokojenie działaniami MEN. Stwierdził, że są one ideologiczne – „pod pozorem walki o równouprawnienie kobiet i mężczyzn promują działania szkodliwe dla prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży”. Starosta pyta też o podstawy prawne dla kontroli szkół.

–  Przesłałem pismo do pani minister z prośbą o udzielenie informacji, dlaczego w mediach atakuje program „Szkoła przyjazna rodzinie”? Dlaczego szykanuje nasze szkoły i dlaczego podaje nieprawdziwe informacje jakoby były jakieś naciski na dyrektorów, którzy mieliby przystępować  do tego programu? Żadnych takich nacisków nie było. Program jest z założenia dobrowolny. Dyrektor szkoły ma przystąpić do niego dobrowolnie. Ma skonsultować to z rodzicami i nauczycielami. Uważamy, że rodzice mają prawo do decydowania, w jaki sposób są wychowywane ich dzieci – powiedział Piotr Uściński.

W ramach akcji „Szkoła przyjazna rodzinie” placówki oświatowe otrzymują certyfikaty. Dla rodziców to znak, że szkoła ta jest wolna od przemycanej ideologii gender, rozmywającej tożsamość płciową. Certyfikaty wydaje Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Otrzymało je już dwadzieścia szkół. Patronat nad akcją objął ks. abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski.

RIRM

drukuj