fot. PAP

Akt oskarżenia ws. infoafery trafił do sądu

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie skierowała do skądu akt oskarżenia w sprawie infoafery w MSWiA. Objął on osiem osób, w tym głównego oskarżonego Andrzeja M., byłego policjanta i szefa Centrum Projektów informatycznych MSWiA.

Oskarżono go m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych o wartości ponad 3,l mln zł i pranie brudnych pieniędzy. Były policjant chce dobrowolnie poddać się karze. Czterem członkom jego rodziny postawiono natomiast zarzut prania pieniędzy uzyskanych z przestępstwa. Z kolei Tomaszowi Z. z firmy informatycznej HP zarzucono udzielanie korzyści majątkowych wielkiej wartości Andrzejowi M.

Materiały przeciwko tym oskarżonym wyłączono ze śledztwa w sprawie infoafery. Innym jej wątkiem są nieprawidłowości przy informatyzacji GUS-u oraz MSZ.

Poseł Beata Kempa, była wiceminister sprawiedliwości zaznacza, że w tej sprawie powinien się odbyć pełen proces przed sądem.

– Jeżeli wierzyć doniesieniom medialnym, które pokazują w dalszej odsłonie, że prawdopodobnie kluczowa, główna osoba, która została objęta aktem oskarżenia w infoaferze, ma dobrowolnie poddać się karze, a ma to być kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, to czy można to traktować, jako swego rodzaju taryfę ulgową? W mojej ocenie powinien się tu odbyć pełen proces przed sądem w tej sprawie, chociażby z punktu widzenia działalności prewencyjnych, zapobiegawczych. Stąd mam spore obawy co do tego, czy ten proces nie będzie takim procesem fasadowym – podkreśla poseł Beata Kempa.

Infoafera dotyczy nieprawidłowości w przetargach z lat 2007-2010 na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych przez Centrum Projektów i Usług Informatycznych MSWiA i KGP.

RIRM

drukuj