fot. arch.

33. rocznica zamachu na św. Jana Pawła II

Dziś 33. rocznica zamachu na Papieża Jana Pawła II. Dramat rozegrał się 13 maja w 1981 r. o godz. 17.00, gdy Papież przejeżdżał Plac Św. Piotra, błogosławiąc pielgrzymów przybyłych na środową audiencję. 19 minut później w kierunku papieża padły trzy strzały. Oddał je turecki płatny zamachowiec Mehmet Ali Agca.

Zamach nastąpił co do minuty o tej samej porze, co objawienie Matki Bożej w Fatimie. Ali Agca celował w głowę świętego Jana Pawła II. Ranił go jednak w brzuch oraz rękę. Ranny Papież osunął się w ramiona stojącego za nim sekretarza ks. Stanisława Dziwisza. Kule raniły również dwie kobiety. Ojciec Święty został przetransportowany do kliniki Gemelii.

– Byłem w karetce z nim, gdy był jeszcze przytomny, modlił się pod nosem, mogłem go słuchać. On modlił się za człowieka, który do niego strzelał, nie widział kto to był, ale on go już ułaskawił. Ofiarował swoje cierpienie dla Kościoła, dla ludzkości – powiedział ks. kardynał Stanisław Dziwisz.

Ojciec Święty przeszedł w klinice wielogodzinną operacje. W tym czasie cały świat modlił się w jego intencji.

Kilka dni po zamachu podczas modlitwy Anioł Pański transmitowanej przez radio wyznał, że przebacza zamachowcy. Dwa lata później spotkał się z nim w areszcie. Zamachowiec Ali Akcza, nie przeprosił go, pytał jednak jak to możliwe, że Papież żyje.

To wydarzenie wstrząsnęło wszystkimi w najwyższym wymiarze. Pamiętam, przebywałem wtedy w Rzymie. Bardzo znamienne były słowa szeptane (nawet nie wypowiedziane): ,,Totus Tuus” i ,,wybaczam”, po odzyskaniu świadomości w klinice Gemelli – wspomina ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.

Święty Jan Paweł II jasno dawał do zrozumienia , że życie zawdzięcza opiece Matki Bożej. Dokładnie rok po zamachu udał się w podróż apostolską do Fatimy. Jako wotum swojego ocalenia złożył Matce Bożej kulę, która przeszyła jego ciało. Umieścił ją w koronie Matki Bożej. Papież powiedział wtedy, że pocisk nie należy do niego, ale do Tej, która czuwała nad nim i go ocaliła.

Motywy, jakimi kierował się Agca oraz kulisy zbrodni dotychczas nie zostały wyjaśnione.

Ali Agca odbywał karę przez prawie 20 lat we włoskich więzieniach, po czym na prośbę Papieża został ułaskawiony. W Turcji spędził w celi kolejne 5 lat, za inne przestępstwa.

 

 

RIRM/TV Trwam News

 

drukuj