fot. PAP/Grzegorz Momot

ZIO w Pjongczangu. Bródka solidnie, ale do medalu było daleko; Kowalczyk i Maliszewska kończą na ćwierćfinale

Zbigniew Bródka nie obronił złotego medalu w rywalizacji na dystansie 1500 m. Był jednak najlepszym z Polaków, plasując się na 12. pozycji. Na ćwierćfinałach wtorkowe zmagania olimpijskie zakończyły Justyna Kowalczyk (w sprincie) i Natalia Maliszewska (w short tracku).


Zakłócone przygotowania i rozcięta kostka w ostatnich tygodniach przed igrzyskami – tak Zbigniew Bródka czekał na swój prawdopodobnie ostatni olimpijski start. Polak – co nie jest żadną sensacją – nie obronił złotego medalu wywalczonego przed czterema laty w Soczi. W Pjongczang wykonał jednak solidną pracę. Po swoim przejeździe wskoczył na czwartą lokatę. Później wyprzedziło go jeszcze ośmiu rywali. Skończyło się na 12. pozycji i przeszło 2 sek. straty do zwycięzcy Holendra Kjelda Nuisa.

Nieco wolniej od Bródki pojechali jego reprezentacyjni koledzy. Jan Szymański był 16., a Konrad Niedźwiedzki 20. Tak jak przed czterema laty, tak i dziś na starcie pojawił się Holender Koen Verweij. Zawodnik, który przegrał złoto o 0,003 sek., tym razem nawet nie zbliżył się do podium. To także efekt sporych problemów ze zdrowiem. Wicemistrz z Soczi musiał odstawić na długi czas łyżwy, bo posłuszeństwa odmówiły nerki.

* * *

Awans do ćwierćfinałów sprintu techniką klasyczną wywalczyli: Justyna Kowalczyk (wśród pań) i Kamil Bury (wśród mężczyzn). 28. pozycja 22-latka to spora niespodzianka. W bezpośredniej rywalizacji Polak miał już jednak zdecydowanie więcej problemów, by wytrzymać tempo rywali.

W zmaganiach kobiet spore nadzieje wiązaliśmy z występem dwukrotnej złotej medalistki olimpijskiej. Justyna Kowalczyk – po 22. lokacie w eliminacjach – wcale nie wyglądała na zmęczoną. Zyskiwała zwłaszcza na podbiegach. Przed ostatnim zjazdem ścięła się z Norweżką Ingvild Flugstad Oestberg. Obie zawodniczki wytraciły prędkość i odpadły z dalszej rywalizacji.

* * *

W biegu na 500 m w short tracku ze sporymi nadziejami do Korei przyjechała Natalia Maliszewska. Polka miała niełatwe zadanie, bo na starcie stanęła obok Włoszki Arianny Fontano i wielokrotnej triumfatorki Pucharu Świata – Marianne St-Gelais. Ta ostatnia została jednak zdyskwalifikowana za doprowadzenie do upadku Holenderki Yary van Kerkhof. Maliszewska miała zatem ułatwione zadanie. Od początku plasowała się na trzeciej pozycji i mimo zaciekłych ataków nie zdołała przedrzeć się na miejsce premiowane występem w półfinale. Jak się później okazało, nasza zawodniczka przegrała z późniejszą złotą i srebrną medalistką.

* * *

Do czwartego ślizgu w rywalizacji saneczkarek nie zdołały awansować ani Ewa Kuls-Kusyk, ani Natalia Wojtuściszyn, kończąc zmagania na odpowiednio 21. i 26. miejscu. Wygrała Niemka Natalie Geisenberger.

Sport.RIRM

drukuj