fot. PAP/EPA

WTA Lugano. Zabrakło sił i doświadczenia – Świątek przegrywa w finale

Iga Świątek przegrała ze Słowenką Poloną Hercog w finale turnieju WTA w szwajcarskim Lugano. Niespełna osiemnastoletnia zawodniczka okazała się słabsza od swojej dużo bardziej doświadczonej rywalki w trzech setach (3:6, 6:3, 3:6).


W pierwszym secie – przy stanie 1:2 – mecz został przerwany ze względu na padający deszcz. Trwająca ponad godzinę przerwa wybiła z rytmu Świątek, która aż trzykrotnie dała się przełamać, a dziewiątym gemie posłała forhend w aut i to Hercog była bliżej wygranej w całym spotkaniu (3:6).

Nasza zawodniczka nie zamierzała składać broni. W drugiej partii poprawiła serwis, w efekcie czego cały czas trzymała się blisko swojej przeciwniczki (3:3). Kiedy w siódmym gemie odebrała podanie Słowence, zwycięstwo w tym fragmencie pojedynku było na wyciągnięcie ręki. Jak się później okazało, szansy nie zmarnowała. Hercog w bardzo ważnym dla niej momencie wpakowała piłkę w siatkę i o wszystkim musiał zadecydować trzeci set (6:3).

W nim początkowo wszystko układało się po myśli niespełna osiemnastoletniej warszawianki. Od stanu 2:0 na korcie dominowała już jednak dużo bardziej doświadczona rywalka, która najpierw dwukrotnie przełamała Polkę, a następnie – przy swoim bardzo dobrym serwisie – zaczęła marsz po triumf w całym turnieju (2:4). W dziewiątym gemie postawiła kropkę nad „i”. Świątek obroniła jeszcze wówczas pierwszą piłkę meczową krosem bekhendowym, ale przy drugiej przestrzeliła forhend (3:6).

Dla naszej reprezentantki był to pierwszy w karierze singlowy finał turnieju rangi WTA. Uczyniła to jako najmłodsza Polka w historii (siedemnaście lat i dziesięć miesięcy). W poniedziałek Iga Świątek awansuje do najlepszej „setki” rankingu.

***

Lugano (Szwajcaria), kort ziemny, finał gry pojedynczej kobiet:

Iga Świątek (Polska) – Polona Hercog (Słowenia) 3:6, 6:3, 3:6

Sport.RIRM

drukuj