fot. PAP

Sensacyjna porażka Wisły z outsiderem

Ostatni w tabeli piłkarze Widzewa Łódź zagrali dzisiaj najlepiej w sezonie i sensacyjnie pokonali u siebie krakowską Wisłę. To pierwsza wygrana Widzewa w rundzie rewanżowej. 

Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy, którzy już w 6. minucie objęli prowadzenie. Pozostawiony bez opieki w polu karnym Mariusz Rybicki wykorzystał błąd obrońców Wisły i precyzyjnym strzałem pokonał Michała Miśkiewicza. Dzięki temu Widzew po raz pierwszy w tym roku objął prowadzenie w meczu ligowym.

Wisła pierwszą groźną akcję przeprowadziła dopiero w 35. minucie. Semir Stilic z lewej strony wbiegł w pole karne i znalazł się z piłką przed Patrykiem Wolańskim. Górą w tym pojedynku był jednak golkiper gospodarzy, który nogami obronił strzał Stilica. Po raz drugi uratował swój zespół przed stratą gola w 41. minucie, gdy po zamieszaniu w polu karnym wybił piłkę sprzed nóg Pawła Brożka.

Drugą połowę goście rozpoczęli z dwoma nowymi zawodnikami w składzie. Za Michała Chrapka i Alana Urygę do gry weszli Emmanuel Sarki i Wilde Guerrier. Dziesięć minut później trener Franciszek Smuda musiał dokonać trzeciej zmiany – kontuzjowanego Michała Nalepę (uraz stawu skokowego) zastąpił Piotr Brożek. Po tych roszadach Wisła wyrównała, strzelając bramkę podobną do tej, którą straciła w pierwszej połowie. Tym razem w polu karnym mnóstwo czasu i miejsca miał Łukasz Garguła, który pewnym strzałem pokonał Wolańskiego.

Po wyrównaniu Wisła miała jeszcze okazję do objęcia prowadzenia, ale zamiast strzelić straciła gola. W 66. minucie Widzew lewą stroną boiska przeprowadził akcję, po której piłka trafiła na głowę Mateusza Cetnarskiego. Kapitan gospodarzy nie zmarnował okazji i z bliska posłał futbolówkę do siatki. Przed końcem spotkania prowadzenie mógł podwyższyć Visnakovs, który po raz kolejny w tym meczu znalazł się w sytuacji sam na sam z Miśkiewiczem. Tym razem próbował przelobować wychodzącego na przedpole golkipera gości. Udało mu się to zrobić, ale piłka po odbiciu od murawy przeleciała nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry gola mógł jeszcze zdobyć Alex Bruno, ale po jego strzale skutecznie interweniował Miśkiewicz.

Widzew Łódź – Wisła Kraków 2:1 (1:0) 

Mariusz Rybicki (6), Mateusz Cetnarski (66-głową) – Łukasz Garguła (57)

Widzew Łódź: Patryk Wolański – Patryk Stępiński, Krystian Nowak, Rafał Augustyniak, Marcin Kikut – Mariusz Rybicki (60. Alex Bruno), Bartłomiej Kasprzak (90. Veljko Batrovic), Piotr Mroziński (70. Princewill Okachi), Mateusz Cetnarski, Marcin Kaczmarek – Eduards Visniakovs.

Wisła Kraków: Michał Miśkiewicz – Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Michał Nalepa (57. Piotr Brożek), Gordan Bunoza – Łukasz Garguła, Ostoja Stjepanovic, Alan Uryga (46. Wilde-Donald Guerrier), Semir Stilic, Michał Chrapek (46. Emmanuel Sarki) – Paweł Brożek.

Lechia Gdańsk – KGHM Zagłębie Lubin 2:1 (1:1). 

Piotr Grzelczak (3), Maciej Makuszewski (86) –  Aleksander Kwiek (13)

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk – Marcin Pietrowski, Rafał Janicki, Maciej Kostrzewa (67. Paweł Stolarski), Nikola Lekovic – Maciej Makuszewski, Paweł Dawidowicz (46. Krzysztof Bąk), Stojan Vranjes, Piotr Grzelczak, Piotr Wiśniewski (46. Przemysław Frankowski) – Patryk Tuszyński.

KGHM Zagłębie Lubin: Silvio Rodic – Bartosz Rymaniak, Lubomir Guldan, Adam Banaś (46. Łukasz Piątek), Dorde Cotra – Aleksander Kwiek, Jiri Bilek, Manuel Curto, Arkadiusz Piech, Łukasz Janoszka (46. David Abwo) – Michal Papadopulos (80. Johan Bertilsson).

PAP/Sport/RIRM

drukuj