fot. PAP/Grzegorz Momot

Puchar Świata w Zakopanem – dzień trzeci

Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem rozpoczął się konkurs indywidualny Pucharu Świata. Polskę reprezentują: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Stefan Hula i Jan Ziobro.


Podczas wczorajszego konkursu drużynowego najlepiej z naszych reprezentantów wypadł Piotr Żyła. Od skoczka z Cieszyna dalej skakał tylko powracający do wysokiej formy ubiegłoroczny dominator Słoweniec Peter Prevc. Na wczorajszej konferencji prasowej reprezentant Polski podkreślił, że do swojego indywidualnego osiągnięcia nie przywiązuje większej wagi, a dzisiaj zamierza dalej robić to, co w ostatnim czasie tak świetnie mu wychodzi.

– Robić swoją robotę, oddawać dwa równe skoki, takie jakie się umie. Wówczas jest szansa na dobry wynik, dobry rezultat […] i dalej się cieszyć, że możemy jeszcze tutaj w Zakopanem przy tak fajnej publiczności oddawać swoje dobre skoki – zaznaczył Piotr Żyła.

Eksperci wśród faworytów do zwycięstwa najczęściej wymieniają Kamila Stocha oraz Piotra Żyłę. Bardzo dobrze od początku rywalizacji na Wielkiej Krokwi radzi sobie Maciej Kot, który liczy dzisiaj na kolejny udany występ.

– Mam nadzieję, że włączę się do tej walki. Rzeczywiście, sobotni konkurs pokazał bardzo wyrównany poziom, różnice między zawodnikami były bardzo niewielkie. Tak jak mówię, dwa równe skoki to jest podstawa do niedzielnego sukcesu. Nie można pozwolić sobie na większe błędy – wskazywał Maciej Kot.

Niezależnie od wyniku, jaki uda się dzisiaj wywalczyć polskim skoczkom, konkursy pod Wielką Krokwią – jak podkreśla dziennikarz Włodzimierz Szaranowicz, dyrektor TVP Sport – co roku zachwycają ich uczestników i przede wszystkim kibiców niesamowitą atmosferą.

– Tutaj jest klimat, jakiego nie ma nigdzie w sensie atmosfery, widowiska. Kreowania przez widzów fantastycznej emocji, która po prostu aż buzuje w tym kotle na Wielkiej Krokwi. Ta era małyszomanii, a teraz Kamila Stocha –  to wszystko tworzy taką ciągłość i przywiązanie kibiców do skoków. Skoki zawsze miały taką swoją wierną widownię, ale ta tutaj jest po prostu niebywała. Jest podniosła, a jednocześnie bardzo spontaniczna i w związku z tym przeżywanie tego widowiska jest troszeczkę inne. Jeżeli ktoś nie przeżył Zakopanego, to znaczy że nie startował w Pucharze Świata. Wszyscy skoczkowie, którzy skaczą, chcą być chociaż raz w Zakopanem, a jak już są raz, to potem właściwie chcą być corocznie – powiedział Włodzimierz Szaranowicz.

Miejmy nadzieję, że dzisiaj podopieczni Stefana Horngachera po raz kolejny dadzą się ponieść swoim fanom i powalczą o jak najlepsze rezultaty.

TV Trwam News/RIRM

drukuj