fot. PAP/EPA

Puchar Konfederacji. Chile w bólach awansowało do półfinału

Chile zostało kolejnym półfinalistą Pucharu Konfederacji. Drużyna z Ameryki Południowej o awans drżała jednak do końcowego gwizdka sędziego, ostatecznie remisując po wyrównanym meczu z reprezentacją Australii 1:1.


Przed dzisiejszym spotkaniem sytuacja zespołu Juana Antonio Pizziego wydawała się dość komfortowa. Po wygranej z Kamerunem (2:0) i remisie z Niemcami (1:1), triumfatorom Copa America do awansu wystarczył punkt w konfrontacji z Australią, która zachowywała minimalne szanse na wyjście z grupy.

La Roja, jak na faworyta przystało, od pierwszego gwizdka sędziego przejęła inicjatywę na boisku. Swoją przewagę mogła udokumentować bramką już w 8. minucie, gdy efektowną paradą po strzale Arturo Vidala z trzynastu metrów popisał się Mathew Ryan.

Chwilę później Chilijczycy stanęli przed kolejną dobrą okazją do zdobycia gola po tym, gdy Alexis Sanchez naciskany przez Marka Milligana padł w polu karnym rywali. Główny arbiter zawodów, dzięki wideoweryfikacji, nie podyktował jednak „jedenastki”.

Skupiający się głównie na grze defensywnej podopieczni trenera Ange Postecoglou w 42. minucie niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Zamieszanie w „szesnastce” La Roja wykorzystał wówczas James Troisi, który wzorowo podciął piłkę i zmusił do kapitulacji bezradnie interweniującego Claudio Bravo.

Będący na fali Australijczycy z dużą werwą rozpoczęli drugą połowę meczu. Ich akcjom ofensywnym brakowało jednak zazwyczaj szczęścia, jak choćby w 65. minucie, kiedy to James Troisi uderzył z dystansu tuż ponad poprzeczką. Sto dwadzieścia sekund później marzenia Kangurom odebrał Martin Rodriguez. Pomocnik reprezentacji Chile po podaniu głową od Eduardo Vargasa skierował futbolówkę do siatki rywala.

W tym momencie szanse graczy z Antypodów na awans do półfinału zmalały właściwie do zera, co wcale jednak nie oznaczało, że wciąż nie szukali sposobu na ponowne objęcie prowadzenia. Bliscy tego byli zwłaszcza w 73. minucie, gdy Jamie Maclaren z zaledwie dwóch metrów źle trafił w futbolówkę.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i tym samym to Chile zagra w najlepszej „czwórce” turnieju. Drużyna z Ameryki Południowej zakończyła zmagania w grupie B na drugim miejscu, za Niemcami, a ich następnym rywalem będzie aktualny mistrz Europy – Portugalia.

***

Chile Australia 1:1 (0:1)
Martin Rodriguez 67’ – James Troisi 42’

Chile: Claudio Bravo – Mauricio Isla, Paulo Cesar Diaz, Gonzalo Jara, Eugenio Mena – Jose Pedro Fuenzalida (46’ Martin Rodriguez), Francisco Silva, Charles Aranguiz (46’ Pablo Hernandez) – Eduardo Vargas (82’ Marcelo Diaz), Arturo Vidal, Alexis Sanchez

Australia: Mathew Ryan – Ryan McGowan, Trent Sainsbury (72’ Bailey Wright), James Troisi – Jackson Irvine, Massimo Luongo, Mark Milligan, Aziz Behich – Robbie Kruse, Tomi Jurić (62’ Jamie Maclaren), Tim Cahill (57’ Mathew Leckie)

Żółte kartki: Arturo Vidal, Pablo Hernandez (Chile) oraz Massimo Luongo, James Troisi, Tim Cahill, Aziz Behich (Australia)

Sport.RIRM

drukuj