fot. PAP/Jacek Kostrzewski

PŚ siatkarzy. Argentyna pokonana, Polacy z kolejną wiktorią

Reprezentacja Polski siatkarzy odniosła trzecie zwycięstwo podczas rozgrywanego w Japonii Pucharu Świata. Podopieczni Stephane’a Antigi pokonali po niezwykle zaciętym meczu Argentynę 3:1 (25:18, 19:25, 25:21, 27:25). Białoczerwoni po szybkim zwycięstwie w pierwszym secie, w kolejnej odsłonie trochę się pogubili. Na szczęście już w połowie trzeciego seta zdołali powrócić do swojej mistrzowskiej gry.


Po dwóch zwycięstwach z Tunezją (3:0) i Rosją (3:1) w Pucharze Świata, polscy siatkarze zagrali z Argentyną, która wcześniej również podwójnie triumfowała (wygrywając z Iranem 3:1 i Wenezuelą 3:2).

I set. Argentyńczycy nie zdążyli się obudzić

Fabian Drzyzga Piotr Nowakowski Luciano ZornettaBardzo dobrze spotkanie z Albicelestes rozpoczął kapitan reprezentacji Polski i po dwóch atakach Michała Kubiaka prowadziliśmy 2:1. Wprawdzie nasi przeciwnicy szybko wyrównali na 3:3, ale to, co działo się potem to prawdziwy popis mistrzów świata. Podopieczni słynnego Julio Velasco wyglądali  przy naszych siatkarzach jakby dopiero co wstali z łóżek i nie wiedzieli, gdzie dokładnie się znajdują. Po ataku Rafała Buszka i dwóch błędach Facundo Conte (posłał piłkę w siatkę i aut) prowadziliśmy 8:4. Ponownie bardzo pewnie w ataku grał Bartosz Kurek; wprawdzie w międzyczasie zagrywkę zepsuł Piotr Nowakowski, ale przy następnej okazji nasz środkowy zaserwował dwa asy (13:6).

Argentyńczycy doszli do siebie dopiero przy stanie 17:7. Wówczas pierwszy raz w tym spotkaniu zablokowany został nasz atakujący, ładną akcję ze środka skończył Sebastian Sole, a Conte nie mylił się w kontratakach. Na odrabianie strat dla zawodników z Ameryki Południowej było już jednak za późno (20:13). Całego seta zbiciem z drugiej linii zakończył Mateusz Mika i wygraliśmy tę partię do 18.

II set. Zimny prysznic dla mistrzów

Michal Kubiak Pawel Zatorski Rafa³ BuszekDrugiej odsłony spotkania z Argentyną nasi siatkarze nie zaczęli już tak dobrze. Wszystko za sprawą Luciano De Cecco i Conte, którzy odnaleźli swój niezły rytm gry. Rozgrywający już w pierwszej akcji posłał asa na naszą stronę siatki, a następnie dwa razy zaskoczył podopiecznych Stephane’a Antigi udanymi kiwkami. Conte w pierwszym secie grał jako atakujący, a w tej odsłonie został przesunięty na swoje nominalne przyjęcie i to wyszło mu tylko na dobre. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywaliśmy 6:8. Niestety po niej było jeszcze gorzej. Nasi popełnili błąd dotknięcia siatki, argentyński przyjmujący Skry nie mylił się z prawej strony, a dodatkowo nękał nas zagrywką. Przegrywaliśmy 7:12 i o czas musiał poprosić nasz szkoleniowiec. Wprawdzie po przerwie swój atak skończył Kurek, ale na jeden punkt Polaków przeciwnicy odpowiedzieli trzema (9:15). Zawodnicy Velasco świetnie bronili, zablokowany został Rafał Buszek, ale na szczęście przy tej akcji przeciwnicy dotknęli siatki.

Na drugą przerwę techniczną siatkarze zeszli po nieudanej zagrywce nowego przyjmującego Zaksy i przy stanie 16:11 dla Argentyny. Po niej trzy akcje skończył atakujący Resovii, ale nasi przeciwnicy wciąż nie dawali się dogonić, nie popełniając większych błędów i grając z nami praktycznie punkt za punkt. Nawet Kurek nie mógł wszystkiego kończyć, tym bardziej, że dostał od Fabiana Drzyzgi aż pięć piłek pod rząd (15:20). Biało-czerwoni próbowali nawiązać jeszcze w tym secie walkę, ale świetne akcję przeplatali fatalnymi błędami – jak dwie zepsute zagrywki typu flot. Ostatecznie po trzeciej w tym secie kiwce Luciano De Cecco przegraliśmy do 19.

III set. Zacięta walka o każdą piłkę

Fabian Drzyzga Mateusz BieniekDe Cecco i Conte kolejny set rozpoczeli równie dobrze jak poprzedni. Rozgrywający z pola serwisowego zszedł dopiero przy stanie 1:3, a przyjmujący Skry Bełchatów przy stanie 2:6. Nasi przeciwnicy świetnie bronili i w ciemno skakali do ataków Kurka, który coraz częściej się mylił. Po zbiciu ze środka Luciano Zornetty na pierwszej przerwie technicznej przegrywaliśmy 5:8. Świetne rozegranie do Martina Ramosa i as serwisowy Maximiliano Gauny oznaczały prowadzenie Argentyny 11:7. Potem jednak sprytnie akcję skończył Buszek, a jeden z naszych przeciwników dotknął siatki i Velasco szybko poprosił o czas (9:11). Po nim w końcu zafunkcjonował nasz blok w osobie Mateusza Bieńka (12:12). Z młodszego kolegi przykład wziął Kurek i pierwszy raz w tym secie wyszliśmy na prowadzenie. Niesamowicie trudną piłkę skończył nasz atakujący, następnie pomylił się Zornetta, co oznaczało prowadzenie naszej drużyny 16:14 na drugiej przerwie technicznej.

Po przerwie gra się zepsuła i to po obu stronach siatki. Błędy w zagrywce popełniały obie reprezentacje, dodatkowo straciliśmy punkt po fatalnym nieporozumieniu między Fabianem Drzyzgą, a Pawłem Zatorskim. Na szczęście wszystko to nie zmieniło gry punkt za punkt, która była korzystniejsza dla mistrzów świata (21:19). Na dobre rytm gry – na szczęście dla nas – odzyskał Kurek, który rozmontował świetną obronę rywala swoim atakiem po prostej, a następnie asem serwisowym (23:19). W końcówce siatkarze Julio Velasco odpowiedzieli jeszcze punktową zagrywką, ale już w następnych akcjach fatalnie zepsuli serwis i zaatakowali w aut, dzięki czemu nasi wygrali tę partię do 21.

IV set. Sędziowskie zamieszanie i walka do samego końca

Pawel ZatorskiRozpędzeni zwycięstwem w poprzedniej, jakże trudnej, partii nasi siatkarze świetnie rozpoczęli kolejną odsłonę meczu. Po dwóch akcjach Mateusza Bieńka (blok i zagrywka) prowadziliśmy 2:0. W końcu dał o sobie znać też kapitan naszej kadry Kubiak, który skończył kombinacyjną piłkę. Nie mylił się również Kurek i prowadziliśmy 8:4. Albicelestes, ze swoim liderem De Cecco, nie poddawali się, a rozgrywający posłał nam kolejnego asa. Przy stanie 13:10 o challenge poprosił  Stephane Antiga. Ta prośba spowodowała niespotykane zamieszanie przy stoliku sędziowskim, nie przyniosła nam jednak punktu. Po chwili przerwy polscy siatkarze trochę wypadli z rytmu, przez co nasi przeciwnicy doprowadzili do remisu po 15:15.

Na drugiej przerwie technicznej prowadziliśmy zaledwie jednym oczkiem. Niestety, po dwóch wideo-weryfikacjach na korzyść Argentyny i ataku rzadko dzisiaj mylącego się Zornetty przegrywaliśmy 17:18. Nas w grze utrzymywał Kurek ale po drugiej stronie nie mylił się Ramos. Do stanu 20:20 doprowadził kiwką tuż za blok Michał Kubiak. Podopieczni Velasco byli skuteczni w atakach ze środka, gdzie kolejny punkt zdobył Gauna. Biało-czerwoni zdołali ponownie wyjść na prowadzenie po udanym bloku (22:21). Po ataku tego samego środkowego i Conte role odwróciły się błyskawicznie (22:23). Po mocnej zagrywce Gauny sytuację uratował Bieniek, ale chwilę później piłka minimalnie po bloku nie trafiła w boisko i to nasi przeciwnicy wywalczyli piłkę setową, której nie wykorzystali (23:24).

W następnej akcji zablokowany został Conte, ale argentyński przyjmujący naprawił swój błąd już w następnej wymianie. Końcówka należała jednak do Polaków. Przesuniętą krótką wykorzystał Piotrek Nowakowski, a następnie piłkę w parkiet rywali wcisnął Rafał Buszek (27:25), kończąc mecz wygraną biało-czerwonych 3:1.

Jutro w Pucharze Świata zasłużony dzień przerwy, a następnie nasi siatkarze zmierzą się z reprezentacją Iranu.

* * *

Polska Argentyna 3:1
(25:18, 19:25, 25:21, 27:25)

MVP: Michał Kubiak (Polska)

Polska: Piotr Nowakowski (11), Bartosz Kurek (23), Fabian Drzyzga (2), Michał Kubiak (17), Rafał Buszek (12), Mateusz Bieniek (6), Paweł Zatorski (libero) oraz Mateusz Mika (1), Karol Kłos i Dawid Konarski

Argentyna: Cristian Poglajen (2), Facundo Conte (19), Sebastian Sole (7), Luciano De Cecco (8), Ezequiel Palacios, Maximiliano Gauna (5), Sebastian Closter (libero) oraz Nicolas Uriarte, Luciano Zornetta (11), Federico Martina, Martin Ramos (7) i Sebastian Garrocq (libero)

Sport.RIRM

drukuj