fot. twitter.com/ACChievoVerona

Polacy za granicą. Gol Stępińskiego; Milik i Zieliński gonią Juve

To był udany dzień dla Polaków występujących na boiskach włoskiej Serie A. Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński mogli świętować wyjazdową wygraną nad Juventusem. Mariusz Stępiński trafił do siatki Interu Mediolan. 


Mariusz Stępiński – gol w przegranym przez Chievo spotkaniu z Interem (1:2)

Polski napastnik – po starciu z Interem – może nazwać się specjalistą od strzelania bramek zespołom z Mediolanu. W 29. kolejce sforsował defensywę Milanu, teraz powtórzył ten wyczyn w rywalizacji z aktualnie 5. zespołem włoskiej Serie A.

Obrona Chievo skapitulowała zaraz po przerwie. Najpierw trafił Mauro Icardi. Kilka chwil później wynik podwyższył Ivan Perisić. W 83. minucie na murawie pojawił się Mariusz Stępiński. Polak wybiegł na pozycję, otrzymał precyzyjne podanie od Valtera Birsy i wygrał pojedynek sam na sam z Samirem Handanoviciem.

Stępiński zdobył swojego czwartego gola w bieżących rozgrywkach włoskiej Serie A.

* * *

Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński – zagrali w końcówce hitowego starcia z Juventusem (1:0)

Wojciech Szczęsny, Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński – wszyscy początek szlagierowego starcia między Juventusem a SSC Napoli oglądali z ławki. Ten mecz mógł dać Starej Damie ulgę i sporą przewagę na finiszu rywalizacji o Scudetto. Zamiast tego przyniósł rozczarowanie i gorycz porażki.

Polacy pojawili się na murawie na ostatnie pół godziny. Milik odnotował 12 kontaktów z piłką, raz uderzał na bramkę rywali. Bardziej aktywny był Zieliński, jednak również jego próby okazały się nieskuteczne. W końcówce widowisko rozstrzygnął Kalidou Koulibaly, którzy wykorzystał dośrodkowanie Jose Callejona i głową wpakował piłkę do siatki. Napoli – po raz pierwszy od dziewięciu lat – wygrało z Juve na jego terenie. Polacy nie zostali docenieni przez portal whoscored.com. Milik otrzymał notę 5.99, a Zieliński 6.53.

W tabeli Serie A strata Azzurrich do Starej Damy zmalała do jednego punktu.

* * *

Łukasz Fabiański – obronił rzut karny w starciu z Manchesterem City

W pojedynku z pewnym mistrzowskiego tytułu Manchesterem City mógł się dziś sprawdzić Łukasz Fabiański. Polak nie był w stanie powstrzymać rywali, a jego Swansea poległo na terenie rywali 0:5.

Już w pierwszej połowie The Citizens potwierdzili klasę, miażdżąc Łabędzie w posiadaniu piłki (86 do 14 proc.). Fabiański puszczał kolejne gole, jednak wielokrotnie ratował też swój zespół przed wyższą klęską. W 64. minucie obronił nawet rzut karny wykonywany przez Gabriela Jesusa. Na nic zdał się wysiłek Polaka. Zaspali jego koledzy, którzy pozwolili na skuteczną dobitkę Barnardo Silvy.

Sport.RIRM

drukuj